Kosiniak-Kamysz: Kraków potrzebuje kandydata bez szyldu partyjnego

Władysław Kosniak-Kamysz
Kosiniak-Kamysz o kandydacie na nowego prezydenta Krakowa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Obara
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że kolejny prezydent Krakowa powinien startować bez szyldu partyjnego. Jego zdaniem po referendum, w którym odwołany został Aleksander Miszalski, miasto potrzebuje "autorytetu, który połączy różne środowiska". Nawiązał do współpracy z innymi koalicjantami. - To będzie też test naszego przywództwa na kolejne wybory parlamentarne - dodał.

Aleksander Miszalski (KO) został odwołany w niedzielnym referendum z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji.

Kosiniak-Kamysz o kandydacie na prezydenta Krakowa

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił w poniedziałek, że "decyzja wyborców kończy wszelkie dyskusje".

Aleksander Miszalski odwołany w referendum. Relacja reportera TVN24
Źródło: TVN24

- Kraków potrzebuje poważnego prezydenta, potrzebuje poważnego, odpowiedzialnego przywództwa, potrzebuje autorytetu, który połączy różne środowiska polityczne, społeczne, ruchy, różne środowiska gospodarcze, aktywistów z różnych stron. Nie może to być ktoś, kto będzie sprofilowany bardzo wąsko. Myślę, że ta odpowiedzialność i powaga wymaga tego, żeby Kraków miał prezydenta łączącego różne środowiska i w ten proces osobiście będę chciał się również włączyć - powiedział polityk. Dodał, że chodzi mu o "przedstawienie kandydatury osoby odpowiedzialnej, przygotowanej, z doświadczeniem, mającej też wielką energię".

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wierzy we współpracę w tej kwestii w ramach koalicji rządzącej. - Wierzę, że ta współpraca jest możliwa. Ja do tego już dzisiaj zachęcam i chciałbym, żeby ta współpraca została tutaj w Krakowie pokazana. To będzie też test naszego przywództwa na kolejne wybory parlamentarne - ocenił wicepremier.

Lider ludowców powiedział, że był "współodpowiedzialny za wyłonienie na kandydata na prezydenta (...) profesora Jacka Majchrowskiego", który później przez ponad 20 lat rządził Krakowem. Przypomniał, że sam był radnym z komitetu Jacka Majchrowskiego, więc wie, "co to znaczy poważny prezydent, poważny kandydat, poważna kampania, poważna odpowiedzialność".

Jacek Majchrowski
Jacek Majchrowski
Źródło zdjęcia: ArtService/PAP

"Nie przypisywałbym żadnego szyldu partyjnego"

- Zabrakło nam roztropności, żeby jeszcze szerzej szukać odpowiedzialności i kandydata dwa lata temu, bo wszyscy szliśmy z różnych komitetów. Dzisiaj trzeba więcej jedności w tym wszystkim - ocenił.

Odwołali prezydenta. Co dalej?
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Odwołali prezydenta. Co dalej?

Pytany, czy to znaczy, że w wyborach przedterminowych pojawi się kandydat koalicyjny, Władysław Kosiniak-Kamysz odparł, że "nie przypisywałbym żadnego szyldu partyjnego". - Jestem gotowy do współdziałania ze wszystkimi środowiskami, nie tylko politycznymi, ale i społecznymi, które chcą takiego przywództwa dla Krakowa i wierzę, że wśród naszych partnerów w koalicji znajdę zrozumienie - zaznaczył. I ocenił, że kandydat partyjny nie będzie w stanie wygrać wyborów z Łukaszem Gibałą - bezpartyjnym liderem stowarzyszenia i klubu Kraków dla Mieszkańców.

Referendum w Krakowie

Referendum było inicjatywą grupy obywateli, której twarzą stał się przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman. Do akcji referendalnej przyłączyli się politycy opozycji, a także środowisko radnego, byłego posła PO Łukasza Gibały – głównego rywala Miszalskiego w wyborach w 2024 r.

Inicjatorzy referendum. Z mikrofonem Jan Hoffman
Inicjatorzy referendum. Z mikrofonem Jan Hoffman
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

Przeciwnicy zarzucali Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobały się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania.

Wieczór referendalny grupy ReferendumKRK
Wieczór referendalny grupy ReferendumKRK
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

W czasie twz. akcji referendalnej Miszalski zapowiedział "wielką korektę". Polegać ona miała m.in. na zapowiedzi zmian funkcjonowania SCT, wycofaniu się z opłat dla mieszkańców za parkowanie w centrum miasta w niedziele, zmianach kadrowych w urzędzie miasta, likwidacji premii dla członków zarządów spółek miejskich i obniżeniu wynagrodzenia dla członków rad nadzorczych tych spółek.

Podsumowując dwa lata kadencji, w maju, polityk ocenił, że udało się zrealizować wiele ważnych dla mieszkańców inwestycji. Wśród osiągnięć wymienił opracowanie planu budowy metra. Przyznał jednak, że nie ustrzegł się błędów i jako przykład podał sposób wprowadzenia strefy czystego transportu.

W wyborach na prezydenta Krakowa w 2024 r. startowali oprócz Aleksandra Miszalskiego (KO), Łukasz Kmita (PiS), Łukasz Gibała (komitet wyborczy Kraków dla Mieszkańców), Konrad Berkowicz (Konfederacja), Andrzej Kulig (komitet Ku Przyszłości).

W II turze Miszalski pokonał Gibałę przewagą ok. 2 proc. głosów. Miszalskiego poparło 133 703 wyborców, którzy poszli do urn, a Gibałę - 128 269.

Większość w Radzie Miasta Krakowa ma KO wraz z Nową Lewicą. Kluby opozycyjne to PiS i Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.

Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: