W czwartek, 6 sierpnia, Marek M., patostreamer o pseudonimie Czujny i były asystent Grzegorza Brauna, zadzwonił na policję, prosząc o interwencję w rejonie Placu Nowego na krakowskim Kazimierzu. Poinformował, że został spryskany gazem przez osobę, którą znał.
Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, stwierdzili, że Marek M. nie wymaga pomocy medycznej. Nie zauważyli też "widocznych oznak, że do takiego zdarzenia doszło". Mężczyzna został pouczony, że może ścigać sprawcę z oskarżenia prywatnego.
Na tym jednak sprawa się nie skończyła.
"W czasie interwencji dokonano legitymowania i sprawdzenia w policyjnej bazie danych, podczas którego okazało się, że zgłaszający jest osobą poszukiwaną przez Komisariat Policji V w Krakowie do doprowadzenia i osadzenia w Areszcie Śledczym. Mężczyzna ten został przewieziony do policyjnego aresztu, a kolejnego dnia doprowadzony do Aresztu Śledczego w celu odbycia zasądzonej kary" - poinformowała w odpowiedzi na nasze pytania Anna Wolak-Gromala z zespołu prasowego krakowskiej policji.
Areszt za znieważenie policjantów
Areszt jest pokłosiem sprawy, która toczyła się przed krakowskim sądem. Marek M. w lipcu 2024 roku został prawomocnie skazany na karę ośmiu miesięcy ograniczenia wolności w postaci wykonywania 30 godzin prac społecznych miesięcznie.
Wyrok, jak przekazał nam rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Maciej Czajka, dotyczył znieważenia policjantów "poprzez kierowanie do nich słów wulgarnych i powszechnie uznanych z obelżywe, a także zarzucanie im popełnienia przestępstw, podżeganie do popełnienia przestępstw oraz przedrzeźnianie ich podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych". Do przestępstwa doszło w 2020 roku.
Marek M. nie wykonywał prac społecznych, dlatego 15 lipca bieżącego roku Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza zamienił mu prace społeczne na karę pozbawienia wolności w wymiarze 118 dni. Z tego powodu gdy patostreamer został wylegitymowany przez policję, mundurowi zatrzymali go i doprowadzili do aresztu, w którym obecnie przebywa.
O zamordowanych policjantach mówił: "policyjne k***wy"
"Czujny" jest skrajnie prawicowym patostreamerem. Przedstawia się jednak jako dziennikarz - "redaktor naczelny" portalu, na którym publikuje swoje wpisy. Jest związany ze środowiskiem "Rodaków Kamratów". To nacjonalistyczne, rasistowskie środowisko, na którego czele stoją Wojciech O., znany również jako Jaszczur, oraz Marcin O., posługujący się pseudonimem Ludwiczek. Obaj zostali w ubiegłym roku prawomocnie skazani za przestępstwa dotyczące mowy nienawiści.
Marek M. często wchodzi w konflikty z wymiarem sprawiedliwości, prokuratorami i policjantami. W maju informowaliśmy, że został wyprowadzony z sali rozpraw podczas procesu Krzysztofa A., jednego z "Kamratów". - My, naród polski, kiedyś was wszystkich rozliczymy - odgrażał się wówczas Marek M.
Sprawa Krzysztofa A. dotyczyła prywatnego oskarżenia związanego z poniżaniem innych osób. Od maja bieżącego roku ciążą na nim także zarzuty dotyczące nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Jak przekazała nam rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Łomży prokurator Dorota Leszczyńska, chodzi o znieważanie na TikToku obywateli Ukrainy.
Obecnie w Krakowie, jak poinformował nas prokurator Tomasz Waszczuk z tutejszej prokuratury okręgowej, wobec Marka M. toczy się jedno postępowanie karne. Dotyczy ono znieważenia funkcjonariuszy policji za pośrednictwem środków masowego przekazu w grudniu 2023 roku. Chodzi najprawdopodobniej o nagranie, w którym "Czujny" obrażał wówczas policjantów zastrzelonych przez Maksymiliana F. we Wrocławiu. "Policyjne k***wy" - mówił o funkcjonariuszach.
"Postępowanie jest na końcowym etapie - zaznajomienia podejrzanego z materiałami postępowania" - przekazał nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk. Markowi M. grozi kara do roku więzienia.
Poręczył za niego Grzegorz Braun
Kilka lat temu mężczyzna był poszukiwany na podstawie dwóch europejskich nakazów aresztowania. Został zatrzymany 1 marca 2024 roku na terenie Czech, jednak tamtejszy sąd wypuścił go na wolność, bo Braun poręczył za "Czujnego".
Patostreamer odpowiadał już przed sądem za znęcanie się nad partnerką i zjedzenie protokołu z przesłuchania. Sąd skazał go na rok i pięć miesięcy więzienia. Wyrok jest jednak nieprawomocny.
W przeszłości Marek M. został uniewinniony od czynnej napaści po tym, jak miał próbować rzucić krzesłem w kierunku ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego.