Postępowanie dotyczyło przedstawicieli obwodowej komisji wyborczej nr 95 w Krakowie. Jak wyjaśnił rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk, ustalono, iż członkowie komisji, "liczący głosy i sporządzający protokoły, zamienili głosy oddane na kandydatów w II turze wyborów prezydenckich, nie przestrzegając w tym zakresie obowiązujących procedur".
Przedstawiono im zarzuty dotyczące nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Wyrazili skruchę
Prokuratura skierowała teraz do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Krowodrzy wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. Wynika on z tego - jak wyjaśnił rzecznik krakowskiej prokuratury - że osoby te przyznały się do zarzutów, wyraziły skruchę i nie były dotychczas karane.
Prokurator skierował tego rodzaju wnioski, biorąc pod uwagę także postawę podejrzanych w czasie postępowania, w tym to, że sami zgłosili, iż mogło dojść do nieprawidłowości przy liczeniu głosów.
Sąd nie rozpatrzył jeszcze wniosków prokuratury.
Wybory prezydenckie
W obwodowej komisji wyborczej numer 95 przy ul. Stawowej w Krakowie odwrotnie przypisano głosy oddane w II turze wyborów prezydenckich na Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego.
Według danych PKW w I turze wyborów w komisji nr 95 w Krakowie zwyciężył Rafał Trzaskowski, który uzyskał 550 głosów, kolejny był Sławomir Mentzen z 221 głosami, a po nim Karol Nawrocki, którego poparło 218 wyborców. Natomiast po głosowaniu w II turze komisja podała, że najwięcej (1132 głosy) uzyskał Nawrocki, a Trzaskowski zdobył ich 540. Lokalne media wskazywały wtedy na wątpliwości, które wzbudziła nagła zmiana poparcia.
Przedstawiciele obwodowej komisji wyborczej zgłosili wówczas urzędowi miasta oraz komisji okręgowej pomyłkę - odwrotne przypisanie głosów oddanych na kandydatów w drugiej turze wyborów.