Kolejne rosyjskie ataki w Ukrainie. Wojsko znów poderwało myśliwce

Polski F-16
Tomczyk o rosyjskiej eskalacji
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Jakub Kaczmarczyk/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polskie wojsko po raz kolejny w czwartek poderwało myśliwce w związku z atakami Rosji w Ukrainie. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że nie zaobserwowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o poderwaniu samolotów w czwartek przed godziną 19. Już drugi raz tego dnia wojskowe myśliwce wzbiły się w powietrze z powodu rosyjskich ataków w Ukrainie.

"Działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie oraz ochronę polskiej przestrzeni powietrznej, zwłaszcza we wschodniej części kraju" - podano w komunikacie. Około półtorej godziny później lotnictwo zakończyło działania.

DORSZ przekazało, że nie zaobserwowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przekazała, że w związku z działaniami lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie ponownie czasowo wstrzymały loty. PAŻP poinformowała o tym na X tuż przed godziną 19, a kilka minut po 20 poinformowała o wznowieniu operacji.

Dron blisko polskiej granicy

Wcześniej przed południem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych informowało o poderwaniu myśliwców w związku z uderzeniami dronów odrzutowych na zachodnie terytorium Ukrainy.

Rzecznik DORSZ podpułkownik Jacek Goryszewski mówił wówczas, że lotnictwo zostało poderwane w związku z wykryciem w niedalekiej odległości i zbliżaniu się do naszych granic odrzutowego drona. Dodał, że "najprawdopodobniej w niedalekiej odległości od naszej granicy ten dron bądź to został zwalczony, bądź uderzył w cel". 

DORSZ podało, że nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało przed południem alert dla mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: