Tusk: w planach Rosjan są hybrydowe uderzenia także w Polskę

Donald Tusk
Tusk: w planach Rosjan są hybrydowe uderzenia także w Polskę
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/EPA/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W ocenie wywiadów w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę - przekazał w Sejmie premier Donald Tusk.

Premier zabrał głos w Sejmie w czwartek po południu. - Chcę przedstawić opinii publicznej oraz paniom i panom posłom najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy, ponieważ jest to scenariusz zakładający poważne zdarzenia i wymagający od nas skupienia, powagi i przede wszystkim takiej mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów - powiedział.

Tusk o "najbardziej krytycznym momencie" w wojnie rosyjsko-ukraińskiej

Donald Tusk zaznaczył, że mówi o najbliższych miesiącach, do wczesnej wiosny, "ponieważ według wszystkich źródeł właśnie późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej".

Zauważył, że "nastąpiła jedna zmiana, w bardzo negatywnym charakterze". - Rosjanie wprowadzają na masową skalę nowy typ dronów, drony odrzutowe, poruszające się z bez porównania większą prędkością i działające na dużej wysokości, zanim spadną i uderzą w cel - powiedział premier. Zwrócił uwagę, że mało kto jest przygotowany na skuteczne im przeciwdziałanie i że "to jest praca także dla nas do wykonania".

Tusk przypomniał, że w czwartek uda się na Ukrainę, gdzie - jak poinformował - będzie rozmawiał z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim "o tym, w jaki sposób możemy współdziałać w ramach koalicji antybalistycznej i korzystać z umiejętności, możliwości, zdolności zarówno Ukrainy, jak i innych państw także w tej dziedzinie".

Tusk: w planach Rosji są hybrydowe uderzenia na Polskę

Premier mówił, że celem Rosji jest zniszczenie w możliwie dużej skali gospodarki i logistyki Ukrainy. - Na razie Ukrainy - zaznaczył.

- Spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich, w tym niszczenie magazynów wszelkiego typu produktów niezbędnych przede wszystkim do obrony kraju, a także - czego jesteśmy świadkami w ostatnich tygodniach już bardzo mocno - infrastruktury kolejowej - podkreślił Tusk.

Tusk poinformował, że "w ocenie wywiadów w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę". - O tych możliwościach wspominano od dłuższego czasu. Dzisiaj te informacje są już bardzo spójne i niestety przekonujące - dodał. 

Premier powiedział, że "potencjalne, możliwe uderzenia będą miały charakter w cudzysłowie przypadkowy, tak aby paraliżować, albo przynajmniej osłabiać motywację państw NATO, aby stosować stosowne przepisy NATO-wskie w przypadku agresji na któryś z krajów członkowskich".

Szef rządu mówił, że "istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw lub kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski i nawet dokonywać zniszczeń". - Oficjalnie narracja będzie taka, że to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO - zaznaczył.

Dodał, że celem Rosji jest "osłabienie generalnie integralności NATO i przede wszystkim przekonanie (...) państw NATO-wskich, że artykuł piąty jest bardziej teoretyczny niż praktyczny".

Tusk zaznaczył, że "te przypadkowe uderzenia mogą się powtarzać".

Donald Tusk w Sejmie
Donald Tusk w Sejmie
Źródło zdjęcia: Paweł Supernak/EPA/PAP

Mówił, że "jesteśmy w polu zagrożenia", ale, jak zaznaczył, "to nie jest zagrożenie, dzisiaj nic na to nie wskazuje, inwazją". - Nie jestem tutaj, żeby kogokolwiek straszyć, ale będziemy musieli zdać bardzo poważny egzamin, bo na pewno będziemy obiektem wielu groźniejszych, niż do tej pory, prowokacji i incydentów - dodał. 

Tusk: Rosja nie jest gotowa do poważnych rozmów w sprawie rozejmu

Tusk przekazał także, że informacje, jakie otrzymał rząd, "jeśli chodzi o przebieg konsultacji czy rozmów na różnych szczeblach amerykańsko-rosyjskich, są dość jednoznaczne". - Rosja nie jest gotowa do żadnej poważnej rozmowy na temat rozejmu, przerwania ognia, już nie mówiąc o pokoju, bez de facto kapitulacji Ukrainy - powiedział.

Zaznaczył, że nie wymieni warunków, które stawiała strona rosyjska podczas rozmów z USA, ale "z punktu widzenia Ukrainy i każdego innego niepodległego państwa, byłyby one traktowane jako prowokacje i byłyby absolutnie nie do przyjęcia".

- Przyjęcie tych warunków oznaczałoby także wzrost bezpośredniego zagrożenia dla państw europejskich graniczących dzisiaj z Ukrainą, a więc także dla Polski - dodał.

Tusk mówił, że na podstawie informacji, jakie otrzymał, Rosja "nie jest zainteresowana żadnymi poważnymi rozmowami przynajmniej do końca zimy". Jego zdaniem, Rosjanie są przekonani, że zima będzie dla Ukrainy "tragicznie krytyczna" między innymi z powodu planów zablokowania przez Rosję dostaw do Ukrainy, zniszczenia przejść drogowych i kolejowych czy zablokowania przejść granicznych.

Premier przekazał też, że - według informacji, jakie uzyskał od ukraińskich partnerów - nowa rosyjska strategia i nowe techniczne możliwości, w tym drony odrzutowe, powodują "o wiele większe straty po stronie ukraińskiej".

Źródło: TVN24, PAP
Czytaj także: