Donald Tusk: tej nocy będę jechał przez Ukrainę

Donald Tusk podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem w KPRM w Warszawie
Donald Tusk: tej nocy będę jechał przez Ukrainę
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Premier Donald Tusk zwrócił uwagę, że infrastruktura energetyczna Ukrainy wciąż jest atakowana, pomimo deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Mówił też, że sam się przekona o stanie tej infrastruktury i zda raport o niej, jak wróci z Ukrainy.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej po spotkaniu z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem, premier Donald Tusk poinformował między innymi o tym, że udaje się do Ukrainy.

- Tej nocy będę jechał przez Ukrainę i dam państwu raport po powrocie, jak wygląda infrastruktura energetyczna, ale wiecie dobrze, że jest wciąż przedmiotem ataków. Nadzieje, jakie wyraził prezydent Trump, że Rosja zaprzestanie ataków na infrastrukturę energetyczną, moim zdaniem okazały się płonne - ocenił Tusk.

Jego zdaniem, zapowiedzi Trumpa mogły być "próbą skłonienia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, żeby Ukraina zaprzestała ataków na rosyjskie rafinerie".

Donald Tusk podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem w KPRM w Warszawie
Donald Tusk podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem w KPRM w Warszawie
Źródło zdjęcia: Radek Pietruszka/PAP

Szef rządu ocenił, że do zimy Rosja najprawdopodobniej zaostrzy ataki na infrastrukturę energetyczną. - Mówię o tym z bólem, obawiam się, że do zimy będziemy świadkami coraz ostrzejszych ataków Rosji na infrastrukturę energetyczną. I mogę tylko wyrazić nadzieję, że te prowokacje i ataki nie wykroczą poza granice Ukrainy - mówił.

- My na pewno nie będziemy naiwnie przyjmować komunikatów, że Rosja ma dobrą wolę i zacznie się poprawnie zachowywać. Nic na to nie wskazuje, ani historia, ani działania w ostatnich dniach. Polskę i Polaków nie stać w żadnym wypadku na naiwność czy życzeniowe myślenie. My musimy operować faktami, a one są jednoznaczne - powiedział.

Była propozycja, nie ma porozumienia

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump przekazał, że Ukraina i Rosja zgodziły się wstrzymać ataki na obiekty infrastruktury energetycznej. Ani Rosja, ani Ukraina nie potwierdziły później, że porozumienie faktycznie zostało zawarte.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Kijów jest gotów poprzeć amerykańską propozycję rozejmu w tym zakresie, ale tylko pod warunkiem, że Waszyngton zdoła zagwarantować, iż Moskwa jest rzeczywiście gotowa zakończyć wojnę.

Z kolei Kreml oświadczył we wtorek, że propozycja to "dobry pomysł", jednak uzależnił go od zniesienia sankcji na rosyjską energię.

W środę rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj przekazał, że jeśli strona rosyjska rzeczywiście jest gotowa do ustanowienia zawieszenia broni w sektorze energetycznym, powinna przyłączyć się do prac nad szczegółowymi warunkami wstrzymania ognia i przygotować listę obiektów, które zostaną objęte ewentualnym zawieszeniem broni.

W czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że siły rosyjskie zaatakowały w nocy ze środy na czwartek infrastrukturę energetyczną w dwóch obwodach: sumskim na północnym wschodzie Ukrainy i odeskim na południu.

Źródło: PAP
Czytaj także: