20 maja koło godziny 20 przy ul. św. Wojciecha w Mikołowie mężczyzna stojący na trawniku zajął się ogniem. Jako pierwszy podszedł do niego przechodzień z psem. Zdarzenie nagrała kamera samochodowa mężczyzny, który po chwili podbiegł z gaśnicą.
- Zauważyłem ogień. W pierwszej chwili myślałem, że pali się tam jakieś ognisko. Widziałem, że mężczyzna z psem próbuje coś gasić. Dopiero po chwili zorientowałem się, że płonie człowiek. Wybiegłem z auta i wziąłem gaśnicę. Zacząłem gasić. Mężczyzna miał bardzo poparzone nogi - opowiedział tvn24.pl pan Krzysztof świadek zdarzenia.
Z poparzeniami nóg został zabrany do szpitala
Jak dodaje pan Krzysztof, mężczyzna, który jako pierwszy podszedł do płonącego, wezwał karetkę. Podjechali też ochroniarze, również podbiegli z gaśnicą.
- Gasili mężczyznę i ściągali z niego rzeczy, bo to wszystko się zajęło. Zużyli całą gaśnicę, a jeden pan jeszcze dołożył swoją, którą miał na wyposażeniu samochodu - przekazał Mateusz Nowak prezes firmy ochroniarskiej "Ziemowit".
Na miejsce przyjechały karetka, policja oraz straż pożarna. Mężczyzna z poparzeniami nóg został zabrany do szpitala.
- 40-letni mieszkaniec powiatu mikołowskiego palił papierosa. Niedopałek spadł mu na spodnie, które zaczęły się palić - przekazała mł. asp. Izabela Kempka, oficer prasowa policji w Mikołowie.