W poniedziałkowym głosowaniu za wprowadzeniem strefy opowiedziało się dwudziestu czterech radnych. Przeciw głosowały cztery osoby z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Strefa w Katowicach obejmuje stosunkowo mały obszar w okolicach rynku. Co istotne, w pewnej części i tak jest już wyłączony z ruchu dla zwykłych samochodów (np. skrzyżowanie przy Teatrze Wyspiańskiego).
"To rozwiązanie wynika zarówno z konieczności poprawy jakości powietrza, jak i obowiązków nałożonych przez ministerstwo. W praktyce oznacza to stopniowe ograniczenia dla najbardziej trujących pojazdów w wyznaczonym obszarze ścisłego centrum" - pisze w mediach społecznościowych Łukasz Borkowski przewodniczący rady miasta.
Katowice chciały uniknąć SCT
Władze Katowic próbowały uniknąć wprowadzenia SCT. W czasie pomiarów w 2024 roku korzystano m.in. ze stacji pomiarowej, która znajduje się przy autostradzie A4 przechodzącej przez miasto. Czujnik wskazał podwyższone stężenie tlenku azotu, które obligowało Katowice do wprowadzenia strefy. W marcu 2025 roku stację przeniesiono na ul. Jerzego Dudy Gracza. Wyniki się poprawiły i były w normie. To jednak nie pozwoliło uniknąć wprowadzenia nowych przepisów.
Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej poinformowało miasto Katowice, że bez niej nie będzie możliwe wypłacenie Polsce w pełni środków z Krajowego Planu Odbudowy. W opublikowanej w marcu na stronie miasta informacji, urząd wskazał że Komisja Europejska nie uwzględniła korekty w pomiarach tlenku azotu i oparła się na "danych historycznych, jeszcze sprzed korekty lokalizacji stacji pomiarowej".
Ratusz zaznaczył przy tym, że "Strefy Czystego Transportu zostały wpisane do polskiego prawa jako obowiązkowy element planów ochrony powietrza dla aglomeracji, w których odnotowano przekroczenia".
Strefy na o wiele większym obszarze niż planowane jest to w Katowicach obowiązują już w Warszawie i Krakowie. Zakres i obszar oddziaływania SCT w drugim z tych miast był jednym z powodów zbierania podpisów w sprawie referendum o odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Kto nie wjedzie do centrum Katowic? Jest dużo wyjątków
Nie tylko obszar obowiązywania SCT w Katowicach jest niewielki. Wprowadzone ograniczenia są stosunkowo mało uciążliwe dla posiadaczy samochodów - zwłaszcza jeśli posiada się samochód benzynowy.
Przede wszystkim zakaz wjazdu bezterminowo nie będzie dotyczył pojazdów mieszkańców Katowic i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, jeśli zakupili swój samochód przed dniem ustanowienia strefy (czyli przed 27 kwietnia 2026 roku). Ponadto obostrzenia nie będą obowiązywać (niezależnie od daty zakupu) w przypadku np. samochodów zabytkowych, historycznych lub motocyklów. Z SCT wyłączone będą także autobusy.
Osoby spoza Katowic aż do 31 grudnia 2033 roku będą mogły jeździć w SCT samochodami benzynowymi o normie min. Euro 3 lub rokiem produkcji od 2000 roku oraz dieslami o normie min. Euro 5 lub rokiem produkcji od 2009 roku. Od 2034 roku będą to odpowiednio norma Euro 4 i rok produkcji min. 2005 oraz norma Euro 6 i rok produkcji min. 2014.
Specjalne przepisy tylko dla mieszkańców Katowic
W uchwale zawarto także dodatkowe wyjątki tylko dla mieszkańców Katowic - w przypadku, gdy zakupią samochód już po uchwaleniu SCT. Jak informowało miasto, do strefy wjadą:
- Od dnia 29 czerwca 2026 roku do dnia 30 czerwca 2029 roku, pojazdy z silnikami benzynowymi spełniającymi przynajmniej wymagania europejskiej normy emisji spalin Euro 3 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2000 r.; z silnikami diesla spełniającymi przynajmniej wymagania europejskiej normy emisji spalin Euro 4 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2005 r.
- Od dnia 1 lipca 2029 roku do dnia 31 grudnia 2033 roku, pojazdy z silnikami benzynowymi spełniającymi przynajmniej wymagania europejskiej normy emisji spalin Euro 3 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2000 r.; z silnikami diesla spełniającymi przynajmniej wymagania europejskiej normy emisji spalin Euro 5 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2009 r.
Od dnia 1 stycznia 2034 roku bezterminowo będą mieszkańców Katowic obowiązywać takie same przepisy, jak wszystkich innych obywateli.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Albert Zawada/PAP