Krakowska policja poinformowała w czwartek o zatrzymaniu w jednej z podkrakowskich miejscowości dwóch osób podejrzewanych o kradzież znaku informującego o wjeździe do strefy czystego transportu w Krakowie. To mężczyźni w wieku 20 i 40 lat.
Sprawa trafi do sądu
Policjanci znaleźli znak z charakterystycznym zielonym samochodem w mieszkaniu jednego z mężczyzn. Obaj przyznali się do kradzieży.
"W związku z tym, że kradzież ta dotyczy rzeczy o wartości poniżej 800 zł, co stanowi złamanie przepisów kodeksu wykroczeń, wobec obu mężczyzn skierowane zostały wnioski o ukaranie do sądu, który zdecyduje o wymiarze kary" - przekazała w komunikacie komenda miejska.
Policjanci podkreślili, że "w sprawie kradzieży i niszczenia znaków planowane są kolejne czynności z ustalonymi osobami odpowiedzialnymi za ten proceder".
Akty wandalizmu wobec znaków SCT
Strefa czystego transportu weszła w życie 1 stycznia 2026 roku i objęła około 60 procent Krakowa, w przybliżeniu wnętrze "autostradowej" IV obwodnicy. Część kierowców - przede wszystkim pochodzących spoza Krakowa - od początku protestowało przeciwko tak rozległym ograniczeniom, w tym przeciwko opłatom za wjazd do strefy samochodami niespełniającymi norm.
Niektórzy posuwają się nawet do aktów wandalizmu. Tylko w ciągu dwóch pierwszych tygodni obowiązywania obostrzeń 60 znaków informujących o wjeździe do SCT zostało zniszczonych lub skradzionych. Miasto zawiadamiało w tej sprawie policję.
Przeciwnicy strefy na facebookowej stronie "Blade Runners SCT Kraków" poinformowali, że tylko w miniony weekend zniszczonych zostało między 8 a 10 znaków. Oficjalnie nie popierają oni aktów wandalizmu, a jedynie o nich informują.
W tle referendum
Fala niezadowolenia w związku z wprowadzeniem przez władze miasta SCT zainspirował przeciwników prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego (KO) do zbiórki podpisów za jego odwołaniem. 11 marca złożyli oni w Krajowym Biurze Wyborczym w Krakowie podpisy niemal 134 tysięcy mieszkańców pod wnioskiem o organizację głosowania. KBW jest w trakcie liczenia i weryfikowania podpisów.
W okresie, gdy zbierane były podpisy, prezydent Miszalski zapowiedział "wielką korektę" strefy czystego transportu i zdymisjonował dyrektora Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie Łukasza Franka. To ta instytucja była odpowiedzialna za przygotowanie projektu SCT. Zapowiedziane zmiany obejmują m.in. możliwość dojazdu pojazdami niespełniającymi norm do parkingów park & ride, przeniesienie uprawnień do zwolnienia z opłat na najbliższą osobę w rodzinie dziedziczącą pojazd po właścicielu czy zniesienie opłat dla mieszkańców województwa małopolskiego w trudnej sytuacji materialnej.
Będzie skarga kasacyjna?
14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził nieważność niektórych zapisów uchwały o SCT, częściowo uwzględniając skargę wojewody małopolskiego. Sąd zakwestionował zapisy dotyczące różnicowania wjazdu do SCT na podstawie meldunku oraz ograniczenia zwolnień zdrowotnych wyłącznie do placówek publicznych.
Wątpliwości wojewody co do tej uchwały jest jednak więcej, dlatego - jak poinformowało w czwartek Radio Kraków - Krzysztof Jan Klęczar postanowił złożyć w tej sprawie skargę kasacyjną. Pytany przez tvn24.pl o tę sprawę wojewoda zapowiedział, że odniesie się do tego w piątek podczas konferencji prasowej.