320 kilometrów na godzinę po autostradzie. Policja szuka świadków

Na liczniku BMW widać prędkość ponad 300 km/h
Konferencja ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka w sprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym
Źródło: TVN24
Policja szuka świadków szaleńczej jazdy kierowcy BMW na autostradzie A4 na Śląsku. Apel ma związek z nagraniem opublikowanym w mediach społecznościowych, na którym widać, że pojazd pędzi z prędkością ponad 300 kilometrów na godzinę. W ramach wszczętego śledztwa samochód został zabezpieczony przez prokuraturę.

Do zdarzenia doszło 23 stycznia na autostradzie A4 koło Chorzowa. Na portalu X opublikowano post z filmikiem, na którym widać, jak pasażer nagrywa, co dzieje się w samochodzie i na drodze. W pojeździe słychać muzykę, w pewnym momencie nagrywający pokazuje licznik samochodu. Prędkość? Ponad 300 kilometrów na godzinę.

Policjanci ustalili i dotarli do właściciela pojazdu

Po dwóch dniach od zdarzenia policjanci z Chorzowa poinformowali, że ustalili i dotarli do właściciela BMW. "Ustalili i dotarli do właściciela pojazdu oraz pasażera rejestrującego przejazd z rażąco dużą prędkością. Na opublikowanym w internecie nagraniu prędkościomierz wskazywał ponad 300 km/h, a na udostępnionym filmie widniał napis sugerujący, że pojazd poruszał się z prędkością aż 320 km/h. Policja, pod nadzorem prokuratury, realizuje dalsze czynności procesowe, których celem jest pełne wyjaśnienie okoliczności tego zajścia oraz jednoznaczne ustalenie osoby kierującej pojazdem" - przekazała w komunikacie policja w Chorzowie.

St. asp. Lucjan Pokorski z chorzowskiej policji powiedział, że jako pierwsza sprawą zajęła się Komenda Stołeczna Policji, bo to ta jednostka została oznaczona pod filmikiem na jednej z platform społecznościowych, w międzyczasie do policji wpłynęło też nieformalne zgłoszenie. Po wstępnych ustaleniach sprawę przekazano na Śląsk, bo okazało się, że to na tym terenie nagrano filmik.

Na liczniku BMW widać prędkość ponad 300 km/h
Na liczniku BMW widać prędkość ponad 300 km/h
Źródło: KMP w Chorzowie

Żali się, że zabezpieczono BMW

Pasażer BMW, który nagrywał niebezpieczną jazdę, udostępnił w sieci kolejny filmik, na którym żali się, że pojazd został zabezpieczony przez śledczych.

Prokuratorskie śledztwo

O zdarzenie pytamy w chorzowskiej prokuraturze. - Samochód nie jest skonfiskowany, tylko zabezpieczony w związku z tym, że będą robione jego oględziny przez biegłego na potrzeby postępowania karnego - wyjaśniła w rozmowie z tvn24.pl szefowa Prokuratury Rejonowej w Chorzowie, prokurator Sabina Kuśmierska. I dodała: - Wszczęte zostanie śledztwo pod kątem sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Jak dotąd w charakterze świadka został przesłuchany tylko autor nagrania.

Apel policji

W środę, 28 stycznia, policja opublikowała apel do osób, które "posiadają informacje mogące mieć znaczenie dla sprawy, były świadkami zdarzenia lub dysponują nagraniami z tego odcinka autostrady".

"Proszone są (one - red.) o kontakt z Komendą Miejską Policji w Chorzowie pod nr tel. 47 85 452 66 lub z najbliższą jednostką Policji – tel. 112" - przekazano w komunikacie.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: