W piątek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Karol Nawrocki zaprosił na 29 stycznia na spotkania do Pałacu Prezydenckiego przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych. Spotkania "będą dotyczyły bieżącej współpracy Prezydenta RP z parlamentem" - wyjaśnił Leśkiewicz. Lewica i Koalicja Obywatelska zdecydowały, że nie przyjdą.
W "Faktach po Faktach" TVN24 poseł KO i wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka oraz senatorka Lewicy i wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat tłumaczyli, dlaczego podjęli taką decyzję.
- Uważamy, że to jest pewien rodzaj politycznej ustawki, która ma służyć przede wszystkim chyba temu, żeby naprawiać PR prezydenta - powiedziała Magdalena Biejat. - Myślę, że w Pałacu Prezydenckim zauważono, że prezydentowi zaczynają spadać sondaże w wyniku tej ofensywy mającej na celu rzucać kłody pod nogi rządowi, w postaci kolejnej sukcesji wet, i efektem tego są spotkania, które mają nas podzielić, które nie mają jasnej agendy, które nie wiadomo, czemu mają służyć - mówiła.
Prezydent "udaje, że wyciąga rękę do parlamentarzystów"
Jak przekonywała Biejat, prezydentowi zależy na tym, aby mówić parlamentarzystom, jak stanowić dobre prawo. - Nie widzę tutaj gotowości do rozmowy i realnego dialogu. Raczej gotowość do uprawiania szantażu. A my chcemy rozmawiać, jesteśmy gotowi na tę rozmowę - dodała.
- Jeżeli panu prezydentowi naprawdę zależy na rozmowie, na dialogu, na wypracowaniu jakiegoś wspólnego stanowiska, to po pierwsze, mamy Radę Bezpieczeństwa Narodowego, która nie zbiera się od wielu miesięcy, a sytuacja wymagałaby tego, żeby ona zaistniała. Po drugie, uważam i zachęcam pana prezydenta do tego, żeby zorganizować spotkanie na jakiś temat z wszystkimi klubami i kołami. Na przykład na temat energetyki. Tutaj jest wiele do wypracowania. Na temat praworządności. Dzisiaj Senat przegłosował ustawę o KRS-ie - tłumaczyła Biejat.
Drugi gość programu, poseł KO Arkadiusz Marchewka, zgodził się, że prezydent mógłby powiedzieć, o czym chce rozmawiać. Ocenił, że jak Karol Nawrocki "wetował ustawy, które były dobre dla Polaków, to jakoś milczał i nie chciał tej rozmowy".
- Jego 23 weta szkodzą Polakom i wielokrotnie pokazał już, że realizuje działania, które są szkodliwe dla Polaków. Dzisiaj udaje, że wyciąga rękę do parlamentarzystów - mówił Marchewka. - Kiedy prezydent próbuje zaproszeniem takim: "przyjdźcie, wpadnijcie, pogadamy o czymś", tylko nikt nie wie, o czym, pokazuje jasno, że nie traktuje poważnie parlamentu - dodał.
Co z Polską 2050? "Wydaje mi się, że będą nadal z nami współpracować"
W trakcie rozmowy Marchewka i Biejat wyrazili swoje zaniepokojenie sytuacją w Polsce 2050 w związku z wyborami nowego przewodniczącego. Dotychczasowy lider Szymon Hołownia najpierw nie chciał w nich uczestniczyć, a teraz zmienił zdanie, ale wybory toczą się dalej bez niego jako kandydata.
- Ja patrzę z troską na to, co się dzieje w Polsce 2050, bo wolałabym, żeby te wybory przebiegły w sposób spokojny i bez perturbacji, które dzisiaj obserwuje cała Polska - powiedziała Magdalena Biejat. Jak wyjaśniła, ma nadzieję, że powtórzona druga tura wyborów zakończy się powodzeniem.
W drugiej turze wyborów zmierzą się Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Szymon Hołownia w "Kropce nad i" we wtorek powiedział, że rozważa odejście z partii "ze znaczną grupą osób".
- Mam poczucie, że niezależnie od tego, co się wydarzy w samej Polsce 2050, to ci posłowie i posłanki, senatorowie, którzy są w obecnym klubie, są bardzo mocno związani z obecną koalicją rządzącą i programem. Wierzą w ten program i wydaje mi się, że będą nadal z nami współpracować - oceniła wicemarszałkini Senatu.
- W Polsce 2050 są ludzie rozsądni i wierzę w to, że Koalicja (15 października - red.) utrzyma się. I pomimo tego, że są te emocje związane z wyborami, one przejdą w ciągu kilku dni. Mam nadzieję, że ta sytuacja, która zostanie w końcu rozwiązana, pozwoli ustabilizować sytuację w Polsce 2050 - powiedział Arkadiusz Marchewka.
Wiceminister infrastruktury przyznał jednak, że sytuacja jest zła, bo odwraca uwagę opinii publicznej od sukcesów rządu. - Mamy bardzo dobre wyniki gospodarcze, rekordowe inwestycje w koleje, w drogi, w inwestycje nad Bałtykiem. Wiele spraw idzie nam bardzo dobrze, a, niestety, opinia publiczna jest skupiona na tym, co się dzieje wewnątrz jednej z partii koalicyjnych - powiedział.
Autorka/Autor: fil/akw
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24