Sąd skazał 67-latkę za wpis o Owsiaku. "Jeżeli mnie pani teraz słucha..."
Gościem "Kropki nad i" w TVN24 w środę był prezes Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak. Monika Olejnik pytała go o wyrok Sądu Rejonowego w Toruniu, który skazał 67-letnią kobietą, która w ubiegłym roku napisała o Owsiaku: "giń człowieku". Decyzją sądu kobieta została skazana na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok oraz ma zapłacić 1000 złotych na rzecz WOŚP. Wyrok jest nieprawomocny.
Owsiak: proszę się ze mną spotkać
- Ten wyrok nie krzepi w żaden sposób, nie jest to uderzenie, jak próbują mówić jej adwokaci, w wolność słowa. To nie jest wolność słowa, kiedy ktoś mówi: "giń człowieku", kiedy ktoś kłamie, mówiąc o tym, że ja się bogacę na fundacji - powiedział Owsiak.
Prezes WOŚP zwrócił się też do 67-latki. - Jeżeli pani mnie teraz słucha, to mogę tylko pani powiedzieć: parokrotnie w tych sprawach powiedziałem krótko: "proszę powiedzieć 'przepraszam', kończymy sprawę, możemy się uściskać i to wszystko" - powiedział. Dodał, że adwokaci kobiety "na to nie pozwalali" i chcieli "jak najbardziej sprawę rozkręcać".
- Ja pani te pieniądze [1000 złotych - red.] jutro po prostu zapakuję i wyślę, żeby pani nie była stratna w ogóle finansowo (...) ta sprawa się ciągnęła przez rok. Nie ma w tym żadnej satysfakcji - kontynuował.
Owsiak podkreślił, że "zaczyna bardzo współczuć" 67-latce. - Proszę spotkać się ze mną. Uściskamy się, zapomnieć. Proszę odejść od tych adwokatów, którzy panią prowadzą w złą stronę - zaapelował.
Owsiak o 34. Finale WOŚP: rekord już się zdarzył
W ubiegłą niedzielę zakończył się 34. Finał WOŚP. W tym roku środki zostaną przekazane na diagnostykę i leczenie chorób układu pokarmowego u najmłodszych. Szef WOŚP podkreślił w TVN24, że deklarowana kwota na ten moment wynosi 183 231 782 złote, a ostateczna suma zostanie podana w marcu. Wyraził też przekonanie, że niezależnie od zebranych pieniędzy "rekord już się zdarzył", bo to był "bardzo spokojny" Finał.
- Ten Finał był zupełnie inny, nie było nawet jednego momentu nerwowego (...). W ogóle nie było żadnego stresu, nawet jeżeli coś tam się działo - mówił, porównując przy tym do ubiegłorocznego Finału, kiedy pod adresem WOŚP i jej organizatorów pojawiały się groźby i hejt.
Owsiak: nie łatamy ochrony zdrowia
Szef WOŚP odpowiadał też na pojawiające się w przestrzeni publicznej sugestie, że po 34 latach "społeczeństwo wciąż musi wspierać ochronę zdrowia". Owsiak przekonywał, że działalność Orkiestry to nie "łatanie", a "wyjście ponad ten poziom, który wytycza publiczna służba zdrowia z podatków". - Najlepsze fundacje są w krajach bogatych, nie biednych - podkreślił.
- W Wielkiej Brytanii są fantastyczne fundacje, tak jak przy szpitalu [dziecięcym - red.] The Great Ormond Street, które zbierają dwa razy tyle pieniędzy, ile my. Po to, żeby wyposażyć także szpital w najnowocześniejszy sprzęt - podał przykład.
- Nie patrzmy na to, że my jesteśmy tą fundacją, która łata dziury. Może tak było 34 lata temu, kiedy chcieliśmy wymienić płucoserce. (...) Zbieramy po to pieniądze, aby leczyć chore brzuszki naszych dzieci, sprzęt z najwyższej półki. Zanim system [zdrowia - red.] ten sprzęt będzie kupował, minie dużo czasu (...) my to zrobimy w ciągu pół roku - podkreślił prezes fundacji.
Autorka/Autor: os/akw
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24