Od kilku miesięcy pojawiają się pytania dotyczące finansowania programu Czyste Powietrze. Chodzi o nieprawidłowości związane z certyfikacją środków pochodzących z europejskiego funduszu. - Program jest bezpieczny, program jest uszczelniony - zapewnił w "Rozmowach o końcu świata" Robert Gajda, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przyznał jednak, że proces certyfikacji środków został wstrzymany. Podkreślił jednocześnie, że nie zagraża to realizacji programu. - W tym momencie każdą kwotę, która jest niezbędna do wypłaty dla naszych beneficjentów, przekazujemy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - poinformował. Do tych wyjaśnień sceptycznie odniósł się Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego. Zwrócił uwagę na liczbę składanych wniosków. - Proste przeliczenie pokazuje, że aby osiągnąć cel zapisany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, powinniśmy mieć ponad 8 tys. wniosków tygodniowo. Tymczasem mamy około 900. W szczytowym momencie w zeszłym roku było to 2300 wniosków, ale tylko przez jeden miesiąc - wskazał. Jego zdaniem świadczy to o spadku zaufania do instytucji państwowych. - Programowi nie ufają beneficjenci, nie ufają gminy, nie ufają wykonawcy - ocenił.