Czarno na białym

"Przywożeni na SOR skrajnie wycieńczeni. Dziękują, całują nas po rękach". Granica życia i śmierci

Wyziębieni i wycieńczeni. Bez jedzenia, picia i sił do dalszej drogi. W takim stanie byli Syryjczycy, których w niedzielę rano w lesie, kilkaset metrów od strefy stanu wyjątkowego, odnaleźli wolontariusze. W grupie uchodźców znajdowała się między innymi babcia z dwuletnią wnuczką. W "Czarno na białym" przejmujące świadectwo tego, co dzieje się w pobliżu granicy polsko-białoruskiej. Do migrantów dotarli wolontariusze z pozarządowej organizacji "Granica" i wynieśli na rękach z lasu do drogi, gdzie w karetce czekali wolontariusze "Medycy na granicy". Reporterka "Czarno na białym" Katarzyna Lazzeri towarzyszyła ludziom, którzy starają się nieść pomoc tym, którzy bardzo często za cenę życia zdecydowali się nielegalnie przekroczyć polsko-białoruską granicę. Rozmawia z lekarką jednego z miejscowych szpitali. Kobieta chce zachować anonimowość, ale nie chcę już dłużej milczeć, bo - jak tłumaczy w rozmowie - choć pracuje w zawodzie od 20 lat, jeszcze w życiu nie przeżywała takich emocji.