"Szwecja musi być wiodącym krajem górniczym" - podkreśliła Busch i dodała, że rząd w Sztokholmie zamierza "uprościć procedury wydawania pozwoleń, aby można było szybciej podejmować decyzje".
Podatki mogą wspomóc górnicze gminy
W ramach realizacji tego planu szwedzkie władze zamierzają utworzyć nowy organ, którego zadaniem będzie ocena wpływu na środowisko zezwoleń wydawanych na wydobycie kopalin. Szwedzka minister dodała, że rząd chce też zbadać, "w jaki sposób państwo może uczestniczyć w finansowaniu projektów, które uważa za najważniejsze dla samowystarczalności kraju".
Sztokholm ma też w planie utworzenie specjalnej komisji, której zadaniem będzie taki podział wpływów z podatków i opłat eksploatacyjnych, by większość tych środków trafiała do gmin, w których prowadzona jest działalność górnicza. Zgodnie z obecnymi regulacjami wpływy z tego tytułu trafiają do budżetu państwa.
Złoża pierwiastków ziem rzadkich u Saamów
Agencja AFP, która poinformowała o planach szwedzkiego rządu, przypomniała, że choć władze w Sztokholmie rozważają wdrożenie kilku projektów górniczych, to ich realizację stawiają pod znakiem zapytania protesty lokalnych społeczności oraz wątpliwości dotyczące spełnienia surowych norm przyrodniczych.
Szwedzka grupa górnicza LKAB szacuje, że złoża pierwiastków ziem rzadkich na terytorium Saamów, na północy kraju, w pełni uzasadniają podjęcie wydobycia. Organizacja ta ocenia zarazem, że w świetle obecnie obowiązujących przepisów uzyskanie wszystkich pozwoleń zajmie ok. 10 lat.
AFP przypomniała, że w 2024 r. UE przyjęła przepisy mające na celu zabezpieczenie dostaw surowców i zmniejszenie zależności od Chin, jeśli chodzi o zapasy pierwiastków ziem rzadkich. Towarzyszyło temu przyjęcie 47 "projektów strategicznych", z których cztery są zlokalizowane w Szwecji.