W ostatnim czasie siły zbrojne Ukrainy przeprowadziły dwie rundy ataków na centra logistyczne Wildberries, największej rosyjskiej platformy do sprzedaży online, nazywanej "rosyjskim Amazonem".
W nocy z 18 na 19 lipca celem ataków padły m.in. dwa magazyny firmy: w Elektrostalu pod Moskwą oraz w Kotowsku w obwodzie tambowskim.
W nocy z 21 na 22 lipca Ukraina zaatakowała kolejne dwa obiekty należące do Wildberries: w Krasnodarze i w Niewinnomyssku na południu europejskiej części Rosji.
Wciąż szacowane są szkody wywołane przez pierwszy z nich. Według analizy rosyjskiego Forbesa operacja z użyciem dronów w nocy z 18-19 lipca mogła spowodować znacznie większe straty wśród rosyjskich sprzedawców, niż dla samej platformy. Wcześniej swoje analizy na ten temat publikowały również portale "Kommiersant" i "Wiedomosti".
Atak na obiekty Wildberries
Zaatakowany obiekt w Elektrostalu pod Moskwą jest jednym z największych centrów logistycznych firmy. Natomiast w Kotowsku znajduje się magazyn o powierzchni ponad 100 tys. metrów kwadratowych, który został otwarty dopiero w zeszłym roku.
Eksperci szacują, że te obiekty razem stanowiły od 6,5 proc. do 9 proc. całkowitej powierzchni magazynowej Wildberries. Ich utrata nie sparaliżuje działalności platformy, a jej klienci nie odczują znaczącego wydłużenia czasu dostaw.
Źródła cytowane przez rosyjski dziennik gospodarczy "Kommiersant" oraz "Forbes Russia" szacują, że odbudowa magazynów może kosztować od 22 do 36 miliardów rubli (ok. 1-1,7 mld złotych). Dla porównania: w 2025 roku spółka Wildberries wykazała zysk netto w wysokości 175 miliardów rubli (ok. 8,5 mld złotych).
Na razie nie wiadomo, czy spalone magazyny były ubezpieczone. Eksperci wskazują, że Wildberries zazwyczaj nie ubezpiecza swoich obiektów, jednak firma prawdopodobnie będzie w stanie pokryć straty z własnej kieszeni nawet w przypadku braku polisy.
Kto poniesie koszty
Siergiej Siemko, analityk agencji badawczej Data Insight, w rozmowie z "Forbes Russia" ocenił wartość niesprzedanych towarów należących do sprzedawców, a znajdujących się w obiektach w Elektrostali i Kotowsku, na 150 do 235 miliardów rubli (7,2-11,4 mld złotych).
Formalnie Wildberries nie ma obowiązku wypłaty rekompensat sprzedawcom za poniesione straty. 7 lipca - na 11 dni przed pierwszym ukraińskim atakiem - firma zmieniła zapisy kontraktów ze swoimi partnerami handlowymi. W nowym brzmieniu umowy zwalniały firmę z odpowiedzialności za zdarzenia wywołane "siłą wyższą", do której zaliczono m.in. ataki dronów.
Jak podał "Forbes Russia", sprzedawcy nie powinni liczyć na to, że Wildberries w pełni zrekompensuje im wartość zniszczonego towaru. Gdyby szacunki mówiące o stratach rzędu 150-170 miliardów rubli okazały się trafne, firma musiałaby przeznaczyć na odszkodowania niemal cały swój zeszłoroczny zysk.