Prof. Orłowski: minister finansów nie jest w stanie zablokować presji politycznej

Andrzej Domański na XVI Europejskim Kongresie Finansowym
Prof. Orłowski o kwocie wolnej od podatku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Adam Warżawa
Polityk musi powiedzieć, że są pieniądze na wszystko - skomentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 profesor Witold Orłowski. Ekonomista mówił o wyborczej obietnicy podniesienia kwoty wolnej od podatku oraz o tym, kiedy rząd może przywrócić swój program Ceny Paliwa Niżej.

- Jesteśmy w sytuacji, w której minister finansów nie jest w stanie zablokować silnej presji politycznej na takie, a nie inne działania niezależnie od tego, czy są one w sensie finansowym dobre czy nie - powiedział ekonomista prof. Witold Orłowski, Akademia Vistula, Politechnika Warszawska.

Propozycja podwyższenia kwoty wolnej od podatku

Propozycja podniesienia kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł stanowiła jeden z tzw. stu konkretów w trakcie kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej. Blisko trzy lata od kampanii wyborczej ta obietnica nadal pozostaje na papierze.

- Będzie realizacja obietnicy podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Uważam, że to jest fundamentalne dla całej koalicji i nad tym pracuje minister (finansów i gospodarki Andrzej - red.) Domański - stwierdził w środę wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Jeden na jeden" w TVN24.

- Polityczna racjonalność tego to jest jedna sprawa oczywiście, finansowa to jest druga sprawa. Gdzieś trzeba szukać kompromisu między jednym i drugim - skomentował prof. Orłowski. Dodał, że jego zdaniem obecnie "ta strona polityczna jest silniejsza".

Problem rosnącego długu publicznego

Pytany o szanse na równoczesne podwyższenie progu kwoty wolnej od podatku i zmiany kwot, od których zaczynają się kolejne progi, prof. Orłowski odparł, że "wszystko jest realne". - A cóż to szkodzi? - ironizował ekspert.

Postulat podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych wciąż niezrealizowany
Źródło: "Fakty" TVN

Podkreślił jednak, że w rozmowie o podniesieniu progu wolnego od podatku kluczowa jest kwestia gwałtownie rosnącego długu publicznego. Tendencja ta ma się utrzymywać od 2020 roku.

- Dwie kolejne koalicje i żadna z nich przede wszystkim nie ma odwagi powiedzieć ludziom na przykład czegoś takiego: "musimy zwiększyć wydatki na obronę, musimy zwiększyć wydatki na zdrowie". (...) To w takim razie trzeba albo znaleźć inny sposób finansowania tego, czyli dodatkowe pieniądze, albo ograniczyć inne wydatki. Nikt w Polsce z polityków od lat nie jest w stanie czegoś takiego powiedzieć - zaznaczył prof. Orłowski.

- Polityk musi powiedzieć, że są pieniądze na wszystko - podsumował.

Czy program Ceny Paliwa Niżej powróci?

Prof. Orłowski pytany o ewentualne wznowienie programu Ceny Paliwa Niżej, odparł, że "jak (cena benzyny - red.) będzie powyżej ośmiu złotych, będziemy mieli drugi 'CPN'". Zapytany o szanse na takie podwyżki, odpowiedział: - O to proszę pytać prezydenta Trumpa.

Ekonomista podkreślił, że ceny paliwa są zależne od zmiennej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Krajowe programy próbują natomiast jedynie minimalizować skutki wzrostu cen na rynkach wywołane wojną USA z Iranem. - To, co stosuje nasz rząd, to jest środek przeciwbólowy, to nie jest usuwanie choroby. Natomiast choroba jest absolutnie poza naszymi możliwościami leczenia - powiedział.

Choć w pewnym momencie cena ropy spadła do poziomu sprzed wojny USA z Iranem, niedawne zaognienie konfliktu wywołało nowe podwyżki. - Można sobie łatwo wyobrazić scenariusz, w którym ta wojna się wcale nie kończy, rozkręca na nowo, transport przez cieśninę Ormuz jest na nowo skutecznie blokowany przez Iran i wtedy możemy mieć benzynę, ja nie chce nikogo straszyć, ale za 10 i 12 złotych za litr - spekulował prof. Orłowski.

Ocenił, że wówczas na pewno pojawi się nowy program Ceny Paliwa Niżej, jednak wynikająca z niego obniżka może być nieznaczna. - To jest obniżenie ceny o złotówkę, natomiast istota problemu przychodzi oczywiście z zagranicy - dodał.

>>> Członek RPP: powrót CPN-u tylko w ostateczności

Zdaniem prof. Orłowskiego ewentualne zablokowanie dostaw przez Morze Czerwone "nie ma fundamentalnego znaczenia". - Mimo wszystko najważniejsza dla ropy naftowej jest cieśnina Ormuz - powiedział. Problem blokady Morza Czerwonego może natomiast podnieść ceny w innym sektorze, mianowicie tanich przesyłek z Chin. Jak podkreślił ekspert, codziennie do Europy trafia 16 milionów małych paczek z Państwa Środka, z których część przebywa trasę przez Morze Czerwone.

OGLĄDAJ: Marcin Mastalerek, prof. Witold Orłowski
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Zobacz także: