Dziemianowicz-Bąk o zwolnieniach w Pyszne.pl: takiej zgody nie będzie

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Stanisław Kierwiak, kurier z Pyszne.pl i związkowiec o zwolnieniach grupowych w firmie
Źródło zdj. gł.: PAP/Darek Delmanowicz
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pogarszanie warunków zatrudnienia i krzywda pracowników nie mogą być uzasadniane żadnymi PR-owymi sztuczkami i wyjaśnieniami dotyczącymi strategii biznesowej - powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Minister pracy odniosła się w ten sposób do zapowiadanych przez Pyszne.pl zwolnień nawet pięciu tysięcy kurierów, zatrudnionych do tej pory w oparciu o umowy cywilnoprawne.

W zeszłym tygodniu władze spółki Takeaway Express Poland sp. z o.o. (działająca pod marką Pyszne.pl) poinformowały kurierów o planowanych zwolnieniach, w wyniku których 5 tysięcy pracowników, zatrudnionych dotąd na podstawie umów cywilnoprawnych, ma stracić pracę. Związki zawodowe podają, że chodzi o 5 tys. osób, którym ma zostać zaproponowane ponowne zatrudnienie u jednego z pięciu wybranych partnerów flotowych, ale na innych warunkach.

Zwolnienia w Pyszne.pl

Jak powiedziała w czwartek w Rzeszowie minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podczas briefingu prasowego w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim, rozwiązania umów cywilnoprawnych mają rozpocząć się od sierpnia. Zwolnione osoby miałyby zostać delegowane do pośredników Pyszne.pl.

- To jest sytuacja, która słusznie wzbudziła obawy, oburzenie i zbulwersowanie tych pięciu tysięcy pracujących dla Pyszne.pl kurierów i kurierek - powiedziała.

>>> Apel do rządu w sprawie kurierów popularnej platformy. "Żeby ukrócić patologię na rynku"

Oceniła, że ta sytuacja pokazuje, jakie obawy towarzyszą osobom, które są zatrudnione w oparciu o umowy cywilnoprawne, a nie umowy o pracę. Przypomniała, że umowę cywilnoprawną można rozwiązać z dnia na dzień, bez podania jakiejkolwiek przyczyny i nie ma okresu wypowiedzenia. Natomiast w przypadku umowy o pracę, jeżeli ma być rozwiązana, musi być wskazana przyczyna, która musi być uzasadniona. Ponadto daje ona gwarancję okresu wypowiedzenia.

- To, co nie może być usprawiedliwione, to zatrudnianie w oparciu o umowy śmieciowe, to, co nie może być zrozumiane i uzasadnione, to pogarszanie warunków zatrudnienia i krzywda wobec pracowników. Na to zgody być nie może, takie decyzje nie mogą być uzasadniane żadnymi PR-owymi sztuczkami i wyjaśnieniami dotyczącymi potrzeb czy strategii biznesowej. Pracownicy muszą być chronieni - podkreśliła minister.

Wątpliwości w sprawie zatrudnienia w Pyszne.pl

Dodała, że jej poważną wątpliwość budzi to, czy dotychczasowe zatrudnienie w tej platformie kurierów i kurierek było właściwe.

- Bo gdyby okazało się, że to powinny być umowy o pracę, to w przypadku ich ewentualnego rozwiązania, zmian decyzji strategii biznesowej, obowiązywałaby pracodawcę ustawa o tak zwanych zwolnieniach grupowych. Musiałby pracodawca zastosować konsultacje ze związkami zawodowymi, musiałby, gdyby decydował się na rozwiązanie tych umów, zapewnić pracownikom, pracownicom odpowiednie odprawy - wyjaśniła.

>>> Zwolnienia kurierów pod lupą. ZUS i PIP wszczynają kontrole w Pyszne.pl

Przekazała także, że w związku z wątpliwościami dotyczącymi zatrudnienia w Pyszne.pl zwróciła się o pilną interwencję do Państwowej Inspekcji Pracy. PIP rozpoczęła już kontrole w tej platformie internetowej. Równolegle kontrolę rozpoczął także Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który także ma uprawnienia do badania właściwej podstawy oskładkowania.

- A jeżeli okazałoby się, że ta podstawa jest niewłaściwa, że tytuł do ubezpieczeń był zgłoszony nieprawidłowo przez firmę, to nawet wstecznie, do pięciu lat wstecz, Zakład Ubezpieczeń Społecznych może ściągać zaległe, nieopłacone składki od takiej firmy - zaznaczyła minister.

Wpływ reformy PIP

Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, że te działania to efekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy, która weszła w życie 8 lipca br. Przypomniała, że ta reforma nadała Państwowej Inspekcji Pracy uprawnienia do prowadzenia postępowań administracyjnych i przekształcania śmieciowych umów w umowy o pracę na drodze decyzji administracyjnych. Umożliwia także współpracę, wymianę danych i koordynację działań między ZUS a PIP.

- To są konkretne działania (…) państwa, które nie wyraża zgody na łamanie praw pracowniczych, na pogarszanie warunków pracy pracowników, na krzywdę tysięcy ciężko pracujących ludzi. Takiej zgody nie będzie, nie będzie tolerowania uzasadnień czy PR-u, który próbuje zmyć odpowiedzialność z biznesu, który chce krzywdzić, wykorzystywać i być może działać bezprawnie wobec pracownic i pracowników - podkreśliła.

Dodała, że od 8 lipca, kiedy reforma weszła w życie, do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło już ponad 250 skarg dotyczących potencjalnego wadliwego zatrudniania w oparciu o umowy cywilnoprawne.

Przypomniała też, że kolejnym elementem nowego porządku na rynku pracy jest ustawa antymobbingowa, która po przyjęciu przez parlament, obecnie czeka na podpis prezydenta.

Źródło: PAP
Zobacz także: