Iran wysłał przez Cieśninę Ormuz co najmniej 11,7 miliona baryłek ropy naftowej, które trafiły do Chin - podała stacja CNBC, powołując się na Samira Madaniego, współzałożyciela TankerTrackers, firmy monitorującej ruchy statków za pomocą zdjęć satelitarnych.
Iran ładuje kolejne tankowce
Jak zauważył, wiele ze statków "zniknęło z radarów" po tym, jak 28 lutego Teheran zagroził atakiem na każdą jednostkę, która będzie próbowała przebyć tę trasę. Na zdjęciach satelitarnych wychwycono jednak sześć tankowców, które płynęły pod banderą irańską. Jednocześnie agencja Bloomberga informowała w niedzielę, że Iran przepuścił dwa masowce, które identyfikowały się jako chińskie statki.
Iran miał również wznowić załadunek tankowców w terminalu naftowo-gazowym Jask w Zatoce Omańskiej, na południe od Cieśniny Ormuz. Według TankerTrackers, irański statek załadował dwa miliony baryłek ropy naftowej.
Trump: nie ma czego się bać
Według Międzynarodowej Organizacji Morskiej, w ciągu niecałych dwóch tygodni od rozpoczęcia wojny Teheran zaatakował dziesięć statków w Cieśninie Ormuz lub w jej pobliżu. W wyniku ostrzału zginęło co najmniej siedmiu marynarzy.
Prezydent USA Donald Trump mówił w wywiadzie dla Fox News, że statki, które utknęły w pobliżu cieśniny, muszą "wykazać się odwagą" i przepłynąć przez nią.
- Nie ma się czego bać, oni nie mają marynarki wojennej, zatopiliśmy wszystkie ich okręty - zaznaczył Trump.
Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla transportu źródeł energii - tą drogą dostarczane jest ok. 20 proc. światowych zasobów ropy i gazu. Według raportu Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD), przed wybuchem wojny transportowano tą trasą ok. 20-21 mln baryłek ropy i produktów naftowych.
Opracowała Alicja Skiba
Źródło: CNBC
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock