W 2025 r. odnotowano siedem wypadków z udziałem afrykańskich linii lotniczych. Choć rok wcześniej było ich 11, to ten niewielki spadek liczby nie jest pocieszający, ponieważ raport wykazał gwałtowny wzrost liczby ofiar śmiertelnych.
O ile w 2024 r. nikt nie zginął w wypadku lotniczym, o tyle w minionym roku odnotowano 2,19 ofiar śmiertelnych na 1 mln lotów. Oznacza to, że w ubiegłym roku w katastrofach zginęło w Afryce co najmniej 50 osób, przy uwzględnieniu zestrzelonego w maju nad Sudanem Boeinga 737-29 przewożącego 20 osób.
Dane są szacunkowe, ponieważ wiele lokalnych linii afrykańskich nie należy do IATA i wypadków nie zgłasza.
Turbośmigłowe samoloty zagrożeniem
Oprócz działań wojennych problemem stwarzającym śmiertelne zagrożenie w Afryce są samoloty turbośmigłowe. Ponieważ są tańsze w obsłudze i mogą startować i lądować na krótkich pasach, są powszechnie wykorzystywane na całym kontynencie do podróży regionalnych, w tym do przewożenia turystów do popularnych parków narodowych.
Jedna z takich podróży zakończyła się w ubiegłym roku katastrofą, gdy turbośmigłowy samolot lecący do kenijskiego rezerwatu Maasai Mara rozbił się, zabijając 12 osób, głównie zagranicznych turystów.
IATA poinformowała, że w 2025 r. samoloty tego typu odpowiadały za około 71 procent wypadków z udziałem afrykańskich operatorów.
Wypadek z udziałem prezydenta
Najczęstszą przyczyną wypadków i katastrof w Afryce są kiepskiej jakości pasy startowe. Doświadczył tego w ubiegłym roku prezydent Liberii Joseph Boakai, gdy jego samolot niemal rozbił się podczas lądowania na lotnisku w Monrovii. Okazało się, że jedna z opon rozpadła się przy kontakcie z drogą startową. Rok wcześniej z tego samego, jedynego na tym lotnisku pasa zboczył lądujący samolot linii Brussels Airlines z 133 pasażerami na pokładzie. Nikt nie ucierpiał w obu incydentach.
Na całym świecie w 2025 r. doszło do 51 wypadków lotniczych, co oznacza niewielki spadek w stosunku do 2024 r., kiedy odnotowano 54 wypadki, ale podobnie jak w Afryce wzrosła liczba wypadków śmiertelnych. Było ich osiem z 394 ofiarami śmiertelnymi, podczas gdy rok wcześniej w katastrofach zginęły 244 osoby.
Opracowała Alicja Skiba/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Popo le Chien