We wtorek odbyło się spotkanie premiera Donalda Tuska z prezydentem Karolem Nawrockim. Dotyczyło między innymi proponowanego przez głowę państwa "polskiego SAFE zero procent".
Uczestniczący w spotkaniu minister finansów i gospodarki Andrzej Domański był pytany w środowych "Faktach po Faktach" w TVN24, jak przebiegała rozmowa z prezydentem.
- Raczej atmosfera (była - red.) dosyć napięta - odparł Domański. Prowadzący dociekał, czy w trakcie spotkania minister odniósł wrażenie, że stronę rządową "potraktowano poważnie" i czy gospodarze próbowali wyjaśnić swoją propozycję.
- Myślę, że tutaj nie chodzi o wrażenia, tylko chodzi o liczby - mówił. - Wiemy po wczorajszym spotkaniu, ale chyba jeszcze bardziej dobitnie po dzisiejszej konferencji prezesa Glapińskiego, że nie ma żadnego "SAFE zero". Nie ma żadnego prawdziwego planu na to, jak z pieniędzy Narodowego Banku Polskiego modernizować polską armię - kontynuował.
"SAFE zero procent" nie będzie? Domański: z całą pewnością
Gość "Faktów po Faktach" był również pytany o słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego, wedle których miał on proponować spotkanie robocze w sprawie alternatywy dla SAFE i zaprosić tam między innymi Domańskiego.
- Takiego zaproszenia nie dostałem - odparł minister. Jego zdaniem zaistniała sytuacja jest "pewnego rodzaju szantażem". - To jest taka opowieść: będzie ustawa, którą zaproponował pan prezydent - będą zyski, tej ustawy nie będzie - to tych zysków również pan prezes Glapiński nie wygeneruje - ocenił.
W ocenie Domańskiego "z całą pewnością" nie będzie czegoś takiego jak "SAFE zero procent". Jak wskazał, wiązałoby się to z wysokimi kosztami. - One, gdybyśmy je porównywali do kosztów programu SAFE, tego europejskiego, mogą być nawet dwukrotnie większe, jeśli chodzi o odsetki i te koszty, które ponosiłby Narodowy Bank Polski - dodał.
Minister finansów: codziennie sprawdzam ceny ropy
Od 28 lutego Izrael i USA prowadzą naloty na Iran. Od rozpoczęcia ataków cena ropy na świecie gwałtownie wzrosła. Poszły za tym znaczące wzrosty cen paliwa na stacjach benzynowych w Polsce.
Andrzej Domański był pytany o ceny paliw i czy w związku z nimi nie ma powodów do paniki w kwestii ewentualnych gwałtownych ruchów na rynku. - Analizujemy sytuację, codziennie sprawdzam wielokrotnie ceny ropy, cieszę się, że one się ustabilizowały. (...) Powodów do paniki z całą pewnością nie ma. Paliwo na stacjach jest, rafinerie pracują - dodał.
Zauważył, że ceny ropy w ciągu ostatnich 48 godzin mocno spadły. - Jeszcze mieliśmy w poniedziałek rano cenę baryłki blisko 118 dolarów. W tej chwili to jest około 87, więc widzimy, że ta cena istotnie spadła, ale jest oczywiście wyraźnie wyższa niż na początku roku - powiedział Domański. Zaznaczył, że wzrosty cen ropy mogą mieć konsekwencje dla inflacji.
- Będziemy bardzo uważnie analizować sytuację na rynkach paliw - zapewnił.
Autorka/Autor: Mikołaj Stępień/ft
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24