Kluczowa ropa Brent wzrosła początkowo w czwartek rano o 8 procent i przekroczyła 100 dolarów za baryłkę, po czym nieznacznie spadła. Z kolei amerykańska West Texas Intermediate o 8,8 procent do 95 dolarów za baryłkę. Około godziny 7 czasu polskiego kosztowała odpowiednio 98 i 93 dolary za baryłkę.
Na pesymistyczne nastroje inwestorów nie wpłynęło nawet ogłoszenie w środę przez Międzynarodową Agencję Energetyczną planów uwolnienia historycznych 400 milionów baryłek ropy z rezerw awaryjnych. Na podobny ruch zdecydowały się również Stany Zjednoczone - sekretarz energii Chris Wright zapowiedział, że rząd wypuści na rynek rezerwowe 172 miliony baryłek.
Japonia i Niemcy również postanowiły o sięgnięciu do swoich rezerw surowca.
Kryzys wywołany wojną na Bliskim Wschodzie
W związku z konfliktem i blokadą przez Iran cieśniny Ormuz, kluczowej dla eksportu ropy z Zatoki Perskiej, ceny surowca wystrzeliły w poniedziałek do poziomu blisko 120 dolarów za baryłkę, choć następnie spadły do około 90 dolarów. Rzecznik Kwatery Głównej armii irańskiej Ebrahim Zolfakari oświadczył w środę, że świat powinien przygotować się na ropę naftową w cenie 200 dolarów za baryłkę.
Opracowała Alicja Skiba/ads
Źródło: CNBC
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/MOHAMMED AL-RIFAI