UOKiK przekazał PAP, że prezes Urzędu może badać, czy przedsiębiorca stosuje praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów - np. poprzez nieuczciwe zapisy umowne.
"W tym kontekście 31 stycznia 2025 r. Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające wobec operatora serwisu zondacrypto.com - BB Trade Estonia OU. Analizujemy zasady zawierania, wykonywania i rozwiązywania umów pod kątem ewentualnych naruszeń oraz klauzul niedozwolonych" - wskazał Urząd.
"Postępowanie jest w toku" - zaznaczył UOKiK.
Poza mandatem UOKiK
W informacji przesłanej PAP przez UOKiK zwrócono uwagę, że w przypadku Zondacrypto można mieć do czynienia z nieprawidłowościami znacznie poważniejszym niż niedozwolone zapisy w regulaminach, potencjalnie wręcz - jak to określił Urząd - z "działalnością kryminalną".
"Pojawiające się wątki dotyczą nie tylko ewentualnego wprowadzania w błąd, ale przede wszystkim możliwego oszustwa, nieprawidłowego dysponowania środkami, procederu prania pieniędzy czy niewyjaśnionego wciąż zaginięcia założyciela Zondacrypto. Na szczególnie poważny i wielowątkowy charakter tej sprawy zwracał uwagę kilkukrotnie i stanowczo Prezes Rady Ministrów. Tego rodzaju kwestie wykraczają daleko poza mandat UOKiK" - zaznaczył Urząd.
"Od początku zasadniczy ciężar wyjaśnienia sprawy spoczywa na instytucjach dysponujących kompetencjami w obszarze zwalczania przestępczości finansowej, w tym Prokuraturze, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Generalnym Inspektoracie Informacji Finansowej, ponieważ mówimy właśnie o podejrzeniach oszustwa czy prania pieniędzy, wymagających użycia technik operacyjnych, złożonych narzędzi śledczych czy analizy przepływów finansowych. Uznajemy od początku pierwszeństwo i właściwość tych instytucji do wyjaśnienia tejże sprawy" - dodał UOKiK.
Zarzuty wobec Zondacrypto
O tym, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków - podali dziennikarze.
Prezes Zondacrypto Przemysław Kral w oświadczeniu zapewnił, że Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest "błędna, nieprawdziwa i krzywdząca".
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale - jak poinformował w czwartek Kral - klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem "króla kryptowalut", zaginął w marcu 2022 r.
Śledztwo w sprawie możliwego oszustwa wobec klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł.
Oświadczenie operatora
W niedzielę na profilu Linkedin Giorgiego Dżaniaszwilego, jednego z członków Rady Nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia OU, której licencja kryptowalutowa pozwala Zondacrypto na świadczenie usług, opublikowano wspólne oświadczenie byłych członków rady nadzorczej: Veroniki Tugo (przewodniczącej), Guido Buehlera i Dżaniaszwilego. Poinformowali oni, że niezależnie złożyli rezygnację ze stanowisk w radzie nadzorczej.
Premier Donald Tusk przekazał w ubiegłym tygodniu, że - według szacunków - poszkodowanych w związku z działalnością Zondacrypto może być nawet 30 tysięcy ludzi.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Konektus Photo/Shutterstock