Poza systemem, poza ochroną. "Czerwonych flag może być bardzo dużo" 

"Giełdę powinniśmy traktować jak kantor. Wymienić środki i przenieść je dalej"
"Giełdę powinniśmy traktować jak kantor. Wymienić środki i przenieść je dalej"
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Kryptowaluty z definicji są antysystemowe - i dla wielu to ich największa zaleta. Problem w tym, że razem z systemem znika też ochrona. A w sytuacjach kryzysowych inwestor zostaje z problemem sam, czasami tracąc całość środków. - Nie ma gwarancji państwowych, a ryzyko jest podwyższone - mówi TVN24+ Wojciech Świder z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.   
Artykuł dostępny w subskrypcji

Od początku kwietnia media informowały o kłopotach klientów Zondacrypto z wypłatami pieniędzy. Wcześniej dziennikarze TVN24 zwracali uwagę m.in. na niejasną strukturę właścicielską czy tajemnicze zaginięcie Sylwestra Suszka, założyciela poprzednika Zondacrypto - giełdy BitBay.

Prokuratura Regionalna w Katowicach w wszczęła śledztwo w sprawie Zondacrypto. Liczba potencjalnych poszkodowanych to co najmniej kilkaset osób, a kwota szkody to przynajmniej 350 mln zł.

O co chodzi z giełdami krypto?

Za sprawą giełd kryptowalutowych najłatwiej kupić lub sprzedać np. bitcoina czy ethereum. Jednocześnie dopóki środki pozostają na giełdzie, to nie mamy nad nimi pełnej kontroli. Ta pozostaje w rękach platformy.

Jeśli klient giełdy, drobny inwestor, tego nie wie, może być w poważnych kłopotach.

Zmienność notowań, przed czym się najczęściej ostrzegało w kontekście kryptowalut, będzie jego najmniejszym problemem.

Giełda niczym kantor

- Giełdę powinniśmy traktować jak kantor. Wymienić środki i przenieść je dalej - mówi w rozmowie z TVN24+ dr Wojciech Świder z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Pozostawianie środków na giełdzie oznacza narażenie się na ryzyka, na które użytkownik nie ma realnego wpływu. Od problemów technicznych po kłopoty finansowe samej platformy. 

Jak się przed tym ustrzec?

Pozostało 80% artykułu
Źródło: TVN24+
Zobacz także: