Na początku kwietnia "Gazeta Wyborcza" informowała o kłopotach klientów Zondacrypto z wypłatami pieniędzy. Spółka tłumaczyła się później "problemami technicznymi". Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, wskazywała na spadek rezerw bitcoinów - tak zwanego gorącego portfela, do bieżących rozliczeń - o 99 proc. w porównaniu do połowy 2024 roku. W środę Prokuratura Krajowa poinformowała, że przyjrzy się doniesieniom o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu giełdy.
Wątpliwości wokół platformy wielokrotnie podnosili dziennikarze TVN24, zwracając uwagę m.in. na niejasną strukturę właścicielską czy tajemnicze zaginięcie Sylwestra Suszka, założyciela poprzednika Zondacrypto - giełdy BitBay.
O co chodzi z giełdami krypto?
Za sprawą giełd kryptowalutowych najłatwiej kupić lub sprzedać bitcoina czy ethereum. Jednocześnie dopóki środki pozostają na giełdzie, to nie mamy nad nimi pełnej kontroli. Ta pozostaje w rękach platformy.
Jeśli klient giełdy, drobny inwestor, tego nie wie, może być w poważnych kłopotach.
Zmienność notowań, przed czym się najczęściej ostrzegało w kontekście kryptowalut, będzie jego najmniejszym problemem.
Giełda niczym kantor
- Giełdę powinniśmy traktować jak kantor. Wymienić środki i przenieść je dalej - mówi w rozmowie z TVN24+ dr Wojciech Świder z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Pozostawianie środków na giełdzie oznacza narażenie się na ryzyka, na które użytkownik nie ma realnego wpływu. Od problemów technicznych po kłopoty finansowe samej platformy.
Jak się przed tym ustrzec?