W wystąpieniu w Mediolanie na konferencji zatytułowanej "Święty Graal Energii" minister zastrzegł, że hipotetyczna cena gazu 70 euro za megawatogodzinę jest wysoka.
"Musimy być przygotowani"
- Teraz wynosi ona około 40 euro, podczas gdy wstępne szacunki wynosiły między 28 a 30 euro. Mówimy o scenariuszu awaryjnym, a nie o normalnych warunkach. Węgiel pozostaje rozwiązaniem marginalnym, ale w razie potrzeby musimy być przygotowani - oświadczył Pichetto Fratin.
Dodał, że "zamiary i determinacja pozostają takie same: to zamknięcie elektrowni węglowych".
Minister przypomniał, że elektrownie te były już praktycznie zamknięte, z wyjątkiem Sardynii, z końcem 2024 roku. Zastrzegł zarazem, że nie nakazał demontażu elektrowni, "ponieważ w sytuacji awaryjnej mogą okazać się potrzebne".
Kwestia gazu
Wykluczył przy tym możliwość powrotu do rosyjskiego gazu. Za wznowieniem jego zakupu opowiedział się wicepremier, minister infrastruktury i transportu Matteo Salvini.
- Moje osobiste stanowisko pokrywa się ze stanowiskiem rządu włoskiego, które jest w pełni zgodne z linią Unii Europejskiej. Ewentualne oceny zostaną dokonane na poziomie europejskim w późniejszym czasie, ale na dziś wykluczam powrót do rosyjskiego gazu - oświadczył Pichetto Fratin.
Wyraził nadzieję, że strategiczna dla transportu ropy i gazu cieśnina Ormuz, zablokowana przez Iran po amerykańsko-izraelskim ataku na ten kraj, zostanie ponownie otwarta. Blokada spowodowała gwałtowny wzrost cen tych surowców.
- Tu naprawdę mamy do czynienia ze zwrotami akcji z dnia na dzień i trudno przewidzieć, co wydarzy się w najbliższych dniach - dodał Pichetto Fratin.
Szef resortu wyjaśnił, mówiąc o zasobach energii: - Istnieją pewne trudności w poszczególnych sektorach, choć muszę powiedzieć, że według informacji, które mam obecnie, we Włoszech nie ma problemów w żadnym z nich. Oczywiście mogą pojawić się pewne zakłócenia w dostawach spowodowane opóźnieniem jakiegoś transportu, jednak na ten moment takie problemy nie występują.