We wtorek Główny Urząd Statystyczny poinformował, że produkcja budowlano-montażowa w marcu wzrosła o 0,4 proc. w ujęciu rocznym, a miesiąc do miesiąca wzrosła o 37 proc.. Jak podkreślił ekonomista ING Banku Śląskiego Leszek Kąsek, na plusie były dwie z trzech głównych sekcji budownictwa - budowa budynków oraz roboty budowlane specjalistyczne. Na minusie była z kolei budowa obiektów inżynierii lądowej i wodnej.
Oczekiwanie na impuls z KPO
- W tej ostatniej kategorii robót infrastrukturalnych wciąż wyczekujemy solidnego odbicia w oparciu o rosnące wypłaty środków unijnych, szczególnie z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Opóźnienia w realizacji projektów na początku roku z powodu zimy i możliwe większe przesunięcie wypłat z KPO do ostatecznych beneficjentów na 2027 rok, będzie miało przełożenie na prognozę inwestycji w latach 2026-27 - wskazał ekonomista.
Dodał, że od początku wejścia w życie KPO do końca grudnia 2025 wypłacono beneficjentom 36 mld zł dotacji z KPO, co stanowiło 33,4 proc. łącznej puli przyznanej Polsce (108 mld zł). - W 2025 wypłaty sięgnęły 22,6 miliarda złotych, czyli średnio 1,9 miliarda złotych miesięcznie. Dane Ministerstwa Finansów za styczeń-luty 2026 wskazują, że na początku bieżącego roku wypłaty te przyśpieszyły do 3,5 miliarda złotych miesięcznie. Niemniej jednak oznacza to, że według stanu na koniec lutego bieżącego roku około 60 procent wypłat z KPO nie trafiło jeszcze do finalnych beneficjentów - zwrócił uwagę Leszek Kąsek.
Czytaj też: Tyle przeciętnie zarabiają Polacy
Mniej środków w 2026 roku
Ocenił on, że powolna absorpcja środków z KPO przez gospodarkę oraz ostatnie informacje z Ministerstwa Funduszy i Rozwoju Regionalnego sugerują, że "stymulacja inwestycji finansowanych z KPO może przesunąć się w większym stopniu" z 2026 roku na 2027 rok. Przypomniał, że według informacji z MFiRR, kolejne wypłaty dla Polski z Komisji Europejskiej spodziewane są w czerwcu, sierpniu i w końcu roku.
- Może to oznaczać, że większa niż zakładana przez nas dotychczas pula środków z dotacji KPO trafi do gospodarki w 2027, a tym samym mniejsza w 2026. W takim przypadku, łączny napływ środków z tytułu KPO i polityki spójności w latach 2026 i 2027 byłby porównywalny, wygładzony między tymi latami. Do tej pory zakładaliśmy spadek wykorzystania środków unijnych w 2027 po ich kumulacji w 2026 - wyjaśnił Kąsek.
GUS podał także, że w marcu przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w marcu 2026 r. wyniosło 9 652,19 zł, co oznacza wzrost o 6,6 proc. w ujęciu rocznym. Z kolei zatrudnienie w tym sektorze spadło o 0,9 proc. w ujęciu rocznym oraz o 0,1 proc. w stosunku do lutego br.
Inflacja i rynek pracy
- Spadek inflacji w okolice celu Narodowego Banku Polskiego (...) na przełomie 2025/2026, niewielka skala podwyżki płacy minimalnej (3 procent od początku 2026) oraz umiarkowane podwyżki wynagrodzeń w sferze budżetowej (również 3 procent), ograniczyły presję płacową w ostatnich miesiącach. Wskazują na to zarówno plany podwyżkowe firm jak i oczekiwania samych pracowników w badaniach ankietowych - stwierdził ekonomista ING Banku Śląskiego Adam Antoniak.
- W świetle rozwijającego się szoku energetycznego, związanego z konfliktem na Bliskim Wschodzie, wysokich cen ropy naftowej i wzrostów cen paliw obserwujemy wzrost inflacji. Będzie to czynnik wywierający presję na realną siłę nabywczą gospodarstw domowych i może ograniczać konsumpcję - dodał.
Ocenił, że sytuacja na rynku pracy nie jest obecnie źródłem presji inflacyjnej i "nie powinna budzić niepokoju Rady Polityki Pieniężnej". Jego zdaniem, uwaga Rady będzie się koncentrowała na danych o strukturze inflacji oraz kształtowaniu się inflacji bazowej.
- W szczególności kluczowe dla trwałości impulsu inflacyjnego wygenerowanego przez wzrost cen paliw będzie ewentualne rozlewanie się wzrostów cen na inne towary i usługi i potencjalne wystąpienie efektów drugiej rundy. Tak długo jak szok energetyczny będzie miał znamiona czystego szoku podażowego RPP może przyjąć wyczekującą postawę. Spodziewamy się, że stopy NBP pozostaną bez zmian do końca 2026 roku. Lipcowa projekcja NBP może pozwolić na pierwsze oceny skali wpływu sytuacji na rynku ropy naftowej na perspektywy inflacji i wzrostu gospodarczego w Polsce - podsumował Antoniak.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock