Albares, który w Luksemburgu bierze udział w posiedzeniu unijnych ministrów spraw zagranicznych, powiedział, że UE "musi przemawiać jednym głosem" i pokazać Izraelowi, że może z nim utrzymywać stosunki wyłącznie, jeśli ten będzie szanował prawa człowieka, przestrzegał prawa międzynarodowego i nie traktował wojny jako narzędzia polityki zagranicznej.
- Jeśli tego nie zrobimy stracimy naszą wiarygodność - oświadczył minister. Dodał, że UE nie może krytykować Rosji za atak na Ukrainę, a jednocześnie przymykać oczy na to, co robi Izrael.
Szef MSZ zauważył również, że od momentu, kiedy Hiszpania, Słowenia i Irlandia złożyły wniosek o zawieszenie umowy stowarzyszeniowej, Izrael tylko pogrążył się w spirali przemocy i wojny.
Hiszpania chce reakcji UE wobec Izraela
- W Libanie mamy do czynienia z inwazją naruszającą prawo międzynarodowe. Na Zachodnim Brzegu sytuacja się pogorszyła, nielegalne osiedla nadal się rozprzestrzeniają, osadnicy stosują przemoc wobec Palestyńczyków, zatwierdzone zostały okropne przepisy, takie jak ten dotyczący kary śmierci - powiedział Albares.
Minister zauważył, że tak jak decyzja o zawieszeniu umowy stowarzyszeniowej z Izraelem musi zostać podjęta jednogłośnie, to już do zawieszenia części umowy dotyczącej handlu z tym krajem wystarczy większość kwalifikowana. Dodał, że ma nadzieję, że podczas wtorkowego spotkania ministrów uda się tę większość znaleźć.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Alexandros Michailidis / Shutterstock