Paliwa może zabraknąć. Kłopoty linii lotniczych

Samolot lądujący na lotnisku Princess Juliana
Premier o cenach paliw: nie zamierzamy rezygnować z tego mechanizmu
Źródło: TVN24
Linie lotnicze w Europie i Azji stoją w obliczu niedoboru paliwa z powodu trwającej wojny w Iranie. Może to prowadzić do odwoływania lotów, ograniczeń w rozkładach oraz wzrostu cen biletów - ostrzega portal stacji CNN.

W przeciwieństwie do Europy i Azji, sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest stabilniejsza. Amerykańscy przewoźnicy nie muszą obawiać się samego braku paliwa, ponieważ USA są największym producentem ropy na świecie. Niemniej jednak skutki globalnych zakłóceń odczują wszyscy uczestnicy rynku.

Znaczenie paliwa lotniczego

Paliwo to drugi - po kosztach pracy - największy wydatek linii lotniczych. Typowy wąskokadłubowy samolot zużywa około 800 galonów (ponad 3 tys. litrów) paliwa na godzinę lotu, a samoloty szerokokadłubowe jeszcze więcej.

Cztery największe amerykańskie linie - United, American, Delta i Southwest - wydawały w ubiegłym roku średnio 100 milionów dolarów dziennie na paliwo. Od wybuchu wojny koszty te gwałtownie wzrosły. Delta szacuje, że w tym roku zapłaci o 2 miliardy dolarów więcej, mimo że posiada własną rafinerię. United może wydać dodatkowe 11 miliardów dolarów, jeśli sytuacja się nie poprawi.

Długotrwałe skutki i zagrożenia dla branży

Nawet po ponownym otwarciu cieśniny Ormuz miną tygodnie, zanim ropa i paliwo dotrą do odbiorców w Europie i Azji. Dodatkowy czas będzie potrzebny na odbudowę wstrzymanej produkcji.

Wyższe ceny paliwa szczególnie uderzą w linie o słabszej kondycji finansowej. Spirit Airlines, tani amerykański przewoźnik, który dwukrotnie składał wniosek o upadłość w ostatnich 18 miesiącach, ostrzegł, że gwałtowny wzrost kosztów paliwa może zniweczyć jego plany wyjścia z kryzysu.

Agencja Fitch Ratings zwróciła uwagę, że słabsze finansowo linie mogą nie przetrwać obecnych warunków, a część z nich może zostać zmuszona do zwrotu samolotów lub likwidacji.

Mniej lotów, droższe bilety

Ceny biletów rosną w szybkim tempie. Według danych Deutsche Banku, ceny lotów last minute do popularnych kierunków wakacyjnych, takich jak Karaiby, wzrosły o 74 proc. w porównaniu z początkiem miesiąca.

Upadek tanich przewoźników ograniczyłby liczbę dostępnych, atrakcyjnych cenowo miejsc, co spowodowałoby podwyżki w całym sektorze. Główni przewoźnicy już teraz koncentrują się na najbardziej dochodowych trasach, ograniczając liczbę połączeń.

Jak podkreślił Scott Kirby, prezes United Airlines, "nie ma sensu wykonywać lotów, które przynoszą straty i nie pokrywają kosztów paliwa".

Wszystko wskazuje na to, że pasażerowie muszą przygotować się na droższe bilety i mniejszą dostępność połączeń - przynajmniej do końca lata.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: