Rząd miał do tej pory podpisać w ramach programu SAFE 62 kontrakty, z czego 50 to całkowicie nowe umowy, a 12 to tak zwane refinansowanie - czyli planowane już wcześniej umowy, którym zmieniono źródło finansowania.
"Pierwsza płatność z SAFE trafiła właśnie na konta polskich firm. Tydzień po podpisaniu kontraktów. Realne pieniądze, realne kontrakty, prawdziwe bezpieczeństwo" - napisała Sobkowiak-Czarnecka w mediach społecznościowych.
Z końcem maja sfinalizowano pierwszy etap unijnego programu pożyczek na zbrojenia SAFE. W ramach niego państwa podpisywały kontrakty w systemie tzw. single procurement - czyli wyłącznie na potrzeby własnych sił zbrojnych. W przypadku Polski na tego typu zakupy przeznaczono większość środków - około 120 z ponad 180 miliardów złotych.
Program SAFE w Polsce
Unijny program SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. niskooprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska, która jest największym beneficjentem programu, wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów. Środki przysługujące Polsce mają zostać wydane przede wszystkim na szybkie dozbrojenie Wojska Polskiego - zwłaszcza poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem w sprawie mechanizmu SAFE, umowy zawierane przez jedno państwo muszą zostać podpisane do 30 maja, by mogły zostać objęte finansowaniem z programu - to tzw. zakupy w formule single procurement. Reszta zakupów dokonywanych po tym terminie musi być realizowana w charakterze common procurement, czyli co najmniej przez dwa państwa biorące udział w programie.
Od teraz strona polska dwa razy do roku będzie składać do Komisji Europejskiej wnioski o kolejne transze pieniędzy. W tym roku termin na przedłożenie odpowiednich dokumentów przypadnie na październik, a w przyszłym - kwiecień i październik. Według Sobkowiak-Czarneckiej największa część środków z unijnego programu trafi do Polski jesienią tego roku.
Umowy z polskimi firmami
Pierwsze umowy finansowane z programu SAFE dotyczyły dostaw na potrzeby Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Ponadto Agencja Uzbrojenia podpisała z Przedsiębiorstwem Sprzętu Ochronnego Maskpol umowy na dostawy kilkuset tysięcy hełmów oraz kilkudziesięciu tysięcy kompletów kamizelek. Aneksowano też wcześniej zawarte umowy tak, by zostały objęte finansowaniem z mechanizmu SAFE - podpisano aneks do umowy z firmą Celtech na dostawę cystern oraz dwa aneksy do umów z Jelczem na dostawy ciężarówek.
Z firmą WB Electronics z Ożarowa Mazowieckiego podpisana została umowa na dostawy ponad 400 zestawów amunicji krążącej Warmate, 12 bateryjnych modułów ogniowych Gladius oraz 190 zestawów bezzałogowców FlyEye dla potrzeb wojsk operacyjnych Wojsk Obrony Terytorialnej. Natomiast w stoczni Remontowa Shipbuilding podpisana została umowa, na mocy której mocy za 1,5 mld zł mają zostać dostarczone dwa okręty hydrograficzne pod kryptonimem "Hydrograf".
Ponadto podpisano umowy na dostawy 157 sztuk terminali łączności satelitarnej na 2,4 mld zł, 24 lekkich opancerzonych transporterów rozpoznawczych Kleszcz za 600 mln zł czy na dostarczenie polskiej armii 160 zestawów do transportu czołgów i ciężkiego sprzętu o kryptonimie Traszka. Koszt tej umowy to ok. 900 mln zł.
Zakontraktowany sprzęt ma sukcesywnie trafiać do wojska do 2030 roku. W najbliższych miesiącach zaplanowano jeszcze podpisanie umów z państwami partnerskimi, wśród których przedstawiciele rządu wymieniają państwa skandynawskie, Grecję, czy Kanadę, która jako jedyne państwo spoza UE dołączyła do programu SAFE.
Przedstawiciele MON zapowiadali też, że wśród umów, które zostaną zawarte z zagranicznym europejskim przemysłem znajdą się tylko kontrakty na taki sprzęt, który nie mógłby powstać w Polsce.