Co warto wiedzieć o SAFE

Kołowy Transporter Opancerzony Rosomak produkowany przez Polską Grupę Zbrojeniową
Kołowy Transporter Opancerzony Rosomak produkowany przez Polską Grupę Zbrojeniową
Źródło: Albert Zawada/PAP
Rząd przekonywał, że pieniądze z unijnego programu SAFE są kluczowe dla modernizacji armii oraz bezpieczeństwa państwa. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował jednak, że nie podpisze ustawy, która miała ułatwić pozyskanie przez Polskę dodatkowych, olbrzymich środków na finansowanie zbrojeń. Kto miał skorzystać na unijnym SAFE, a kto może stracić na wecie? Wyjaśniamy.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Czym jest program SAFE?

Program SAFE (ang. Security Action for Europe) ma na celu wsparcie państw Unii Europejskiej w zwiększaniu ich zdolności obronnych. Tło to rosyjska agresja na Ukrainę - kraj, który graniczy z państwami UE. Pozyskująca i przekazująca rządom środki Komisja Europejska przewidziała na SAFE 150 mld euro (ponad 630 mld zł) w formie niskooprocentowanych pożyczek. To właśnie niskie oprocentowanie (około 3 procent w skali roku) i długi okres kredytowania są uważane za największe zalety SAFE.

Fundusze mają być przeznaczone na systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej, drony, amunicję oraz pociski. Wsparcie ma obejmować także ochronę infrastruktury kosmicznej oraz rozwój technologii sztucznej inteligencji wykorzystywanych w obronności.

Co najmniej 65 procent wartości zamówień musi pochodzić od producentów z Europy. Pozostałe 35 procent może stanowić udział komponentów lub podwykonawców z pozostałych państw.

Które kraje skorzystają z SAFE?

Z SAFE ma skorzystać 19 państw Unii Europejskiej. Oprócz Polski są to: Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Dania, Estonia, Finlandia, Grecja, Hiszpania, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Słowacja i Włochy. Na zatwierdzenie planów wydatków w ramach SAFE przez Komisję Europejską wciąż czekają Czechy, Francja oraz Węgry.

Krytycy SAFE zwracają uwagę, że do programu pożyczek nie przystępują Niemcy. "Panie ambasadorze, skoro program SAFE jest taki wspaniały, to dlaczego Pana kraj nie zdecydował się z niego skorzystać?" - napisał na X rzecznik PiS Rafał Bochenek, kierując te słowa do ambasadora Niemiec w Polsce Miguela Bergera.

"Niemcy mają rating AAA, dzięki czemu mogą uzyskać tańsze finansowanie. Ponieważ jednak chcemy wspierać szybki rozwój zdolności obronnych w Europie, zgodziliśmy się - podczas polskiej prezydencji - wnieść wkład i współfinansować utworzenie SAFE" - odpowiedział w mediach społecznościowych ambasador.

Jak tłumaczył reporter TVN24 Maciej Warsiński, Unia Europejska ma rating kredytowy AA+. - Takie kraje jak Niemcy, Szwecja, Holandia i Luksemburg są wyżej, czyli mają rating na poziomie AAA - zauważył Warsiński. Państwa z taką oceną mogą uzyskać kredyt gdzie indziej, z korzystniejszym oprocentowaniem.

Największy beneficjent programu

Polska jest potencjalnie największym beneficjentem programu. Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej nasz kraj może pożyczyć 43,7 miliarda euro, czyli około 185 miliardów złotych. Gdy rząd informował o tym na swojej stronie 27 stycznia, pisał o "epokowym wydarzeniu dla bezpieczeństwa Polski i Europy". - To są większe pieniądze niż cały budżet obronny Hiszpanii albo Włoch - podkreślał Donald Tusk.

W przeciwieństwie do kilku państw, które ujawniły szczegółowe listy zakupów, Polska nie opublikowała pełnego wykazu projektów finansowanych z SAFE. Wiadomo, że obejmuje on 139 pozycji. Ministerstwo Obrony Narodowej tłumaczyło w odpowiedzi na pytania TVN24+, że dokument ma charakter niejawny, a decyzje o priorytetach należały do Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Resort wskazywał jednak główne obszary inwestycji. To przede wszystkim: program umocnienia wschodniej granicy Tarcza Wschód, systemy dronowe i antydronowe, cyberbezpieczeństwo, ochrona infrastruktury krytycznej na Bałtyku, technologie sztucznej inteligencji, rozwój mobilności wojskowej, w tym infrastruktury drogowej i kolejowej.

Na pozyskaniu środków w ramach SAFE miały skorzystać m.in. firmy: CENZIN, MESKO, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, Fabryka Broni "Łucznik" w Radomiu, Huta Stalowa Wola, Zakłady Metalowe "Dezamet", Zakłady Mechaniczne "Tarnów".

Aby ułatwić realizację SAFE, rząd przygotował ustawę dotyczącą wdrażania programu w Polsce. To tę regulację zawetował prezydent. - Nawrocki ma do wyboru SAFE na rzecz wojska i obronności albo hańbę - mówił jeszcze niedawno minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w programie "Fakty po Faktach" w TVN24.

Wcześniej prezydent Karol Nawrocki wspólnie z prezesem Narodowego Banku Polskiego przedstawili propozycję alternatywnego programu - "SAFE zero procent".

Zobacz także: