Amerykańskie rezerwy ropy najniższe od czterech dekad. Podziemnym magazynom grozi zawalenie

Ropa w USA gwałtownie potaniała
Donald Trump: chcę dać Iranowi ostatnią szansę
Źródło wideo: Reuters/TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Intensywne uwalnianie surowca z rezerw z powodu wojny z Iranem może uszkodzić podziemne kawerny, w których przechowywana jest amerykańska ropa - przekazał portal CNBC powołując się na ostrzeżenia ekspertów. Strategiczne zapasy surowca w USA spadły do najniższego poziomu od czterech dekad.

Ropa stanowiąca element Strategicznej Rezerwy Naftowej (SPR) jest przechowywana w 60 kawernach solnych zlokalizowanych setki metrów pod ziemią, w czterech głównych kompleksach wzdłuż Wybrzeża Meksykańskiego w stanach Luizjana i Teksas. Jak wskazują specjaliści, ewentualne uszkodzenie kawern utrudni reagowanie na kryzysy energetyczne w przyszłości.

Kawerny solne to podziemne komory usytuowane głęboko pod ziemią. Sól jest z nich wypłukiwana w celu stworzenia magazynów dla surowców, takich jak ropa. W celu jej wydobycia, wpompowuje się wodę w dno komory, co wypycha ropę do góry.

Zagrożone rezerwy ropy w USA

Z danych Departamentu Energii wynika, że wolumen rezerw spadł poniżej 300 milionów baryłek. To ekwiwalent mniej więcej miesięcznej produkcji tego surowca w USA. Tak niski poziom rezerw po raz ostatni notowano na początku lat 80-tych, kiedy rozpoczęło się napełnianie podziemnych rezerwuarów. Zapasy kurczą się, ponieważ USA są w trakcie uwalniania 172 milionów baryłek w odpowiedzi na zakłócenia w dostawach wywołane wojną z Iranem. Po zakończeniu trwającego poboru poziom rezerw zmniejszy się do około 243 milionów baryłek.

Departament Energii poinformował, że aby bezpiecznie eksploatować kawerny w rezerwie musi pozostać co najmniej 70 milionów baryłek. Z danymi założeniami nie zgadza się Amos Hochstein, starszy doradca ds. energii w administracji prezydenta Joe Bidena.

- Nie wierzcie ludziom spoza rządu, którzy mówią, że rezerwy mogą spaść do 70 milionów baryłek. To bzdura - powiedział Hochstein na antenie CNBC. Przy takim poziomie rezerwa zostałaby wyczerpana do punktu, z którego "nigdy by się jej już nie odtworzyło" - dodał. Były urzędnik administracji Bidena już w czerwcu ostrzegał, że spadek zapasów poniżej 300 milionów baryłek stwarza ryzyko uszkodzenia kawern.

- Nie znam nikogo, kto uważałby, że możemy spaść poniżej 300 milionów. Znam za to wielu ludzi, zdaniem których nie możemy się nawet zbliżyć do tej granicy, ponieważ z czysto fizycznego punktu widzenia doszłoby do uszkodzenia kawern, w których przechowywana jest ropa - powiedział wówczas Hochstein w rozmowie z Brianem Sullivanem z CNBC.

Ponadpartyjne obawy o kawerny z ropą

Rzecznik Departamentu Energii Ben Dietderich oświadczył, że twierdzenia, jakoby kawernom magazynowym SPR groziło zapadnięcie w wyniku poboru ropy, są nieprawdziwe.

"Kawerny są zawsze pełne. Zmienia się jedynie proporcja wypełniającej je ropy i wody" - przekazał Dietderich w oświadczeniu dla CNBC. Dodał również, że administracja Trumpa "odpowiedzialnie zarządza strategiczną rezerwą, traktując ją jako kluczowy zasób z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego - zgodnie z jej przeznaczeniem".

OGLĄDAJ: Droga ropa. Czy 70 lat po kryzysie sueskim Bliski Wschód wciąż rozdaje karty?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

W przeszłości obydwa amerykańskie obozy polityczne wyrażały obawy co do stabilności kawern solnych. Republikańscy ustawodawcy podnosili tę kwestię, gdy administracja Bidena uwolniła rekordowe 180 milionów baryłek w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę w 2022 roku. Za kadencji Bidena poziom SPR spadł w 2023 roku poniżej 350 milionów baryłek. Przed wybuchem wojny z Iranem rezerwy zdołano odtworzyć do poziomu około 415 milionów baryłek.

Biuro Kontroli Rządu (GAO) w majowym raporcie zauważyło, że "wielokrotne częściowe pobory, po których następuje ponowne napełnianie, mogą prowadzić do wielokrotnego ługowania pojedynczych fragmentów kawerny, nadając im niepożądane kształty". Według GAO po poborze z 2022 roku większość kawern rezerwy znajdowała się w "bardzo dobrym stanie".

- Jednak każdy cykl poboru zwiększa objętość kawerny i zmniejsza odstępy między nimi w obrębie wysadu solnego, co w ostatecznym rozrachunku obniża ich długoterminową trwałość - wskazano w raporcie.

Wydobycie stwarza ryzyko dla konstrukcji

Siddharth Misra, profesor inżynierii naftowej na uniwersytecie Texas A&M, wyjaśnił, że 70 milionów baryłek to bezwzględne minimum, niezbędne do tego, aby rury wydobywcze pozostawały bezpiecznie zanurzone w ropie, a nie w wodzie. Jednak "praktyczny dolny limit operacyjny dla zapasów ropy wynosi od 250 do 300 milionów baryłek" - przekazał Misra CNBC. Dodał, że przy obecnym poziomie zapasów "stabilność kawern i ogólne możliwości operacyjne są obarczone podwyższonym ryzykiem".

Misra wskazał, że gdy poziom zapasów spada poniżej 300 milionów baryłek, rezerwa traci zdolność do szybkiego wydobycia ropy na potrzeby sytuacji kryzysowych. Rury i pompy mogą również ulec uszkodzeniu, ponieważ warstwa ropy na górze rzednie, a osady ze szlamu unoszą się w stronę wlotów wydobywczych przy stropie kawerny.

Profesor dodał, że podczas gwałtownych poborów do kawern często tłoczona jest słodka woda, która rozpuszcza solne ściany. To z kolei "tworzy bardziej płaski, mniej stabilny strop i znacznie odchudza kluczowe filary solne rozdzielające sąsiednie kawerny, co potężnie zwiększa ryzyko geologiczne i grozi zawaleniem konstrukcji".

Strategiczną Rezerwę Naftową zaprojektowano pierwotnie z myślą o pięciu pełnych cyklach poboru. Tymczasem w ciągu ostatnich 40 lat przeprowadzono kilkadziesiąt większych i mniejszych operacji uwalniania surowca.

"Ponieważ system nie został zaprojektowany z myślą o tak dużej liczbie cykli, powtarzające się wpompowywanie wody i wypompowywanie ropy doprowadziły do poważnych odkształceń kawern, przyspieszyły tempo odpływania dużych bloków soli ze stropów i znacząco osłabiły ogólną integralność strukturalną tej starzejącej się rezerwy" - podkreślił Misra.

Limity rezerw surowca w USA

Przedstawiciele Departamentu Energii przyznali w rozmowie z GAO, że "utrzymują infrastrukturę rezerwy za pomocą półśrodków i nie ma pewności, jak długo ona wytrzyma". Z ustaleń biura wynika, że według stanu na koniec 2025 roku ponad jedna czwarta zapasów była "niedostępna do poboru z powodu nałożenia się wyłączeń budowlanych i awarii samych kawern".

Z kolei analitycy z firmy Rapidan Energy oszacowali, że rezerwa ma "w miarę elastyczny dolny limit" na poziomie około 170 milionów baryłek. Poniżej tej wartości "kwestie stabilności kawern oraz ograniczenia infrastruktury pompującej przemawiają przeciwko dalszym poborom".

Hochstein ocenił, że przy obecnym poziomie rezerw ewentualny huragan na Florydzie lub w Luizjanie postawiłby USA w bardzo trudnej sytuacji. "Poniżej 300 milionów - a na tym poziomie jesteśmy obecnie - nie chodzi o to, że nie da się tego zrobić, ale przepływ zwalnia i stwarza dla nas zagrożenie" - podsumował.

Źródło: CNBC
Zobacz także: