Petru: nie poprę rządowych zmian podatkowych
Pytany, czy poprze rządowe zmiany podatkowe, Ryszard Petru odparł, że nie zagłosuje za projektem.
- Nie zagłosuję za. Być może wstrzymam się od głosu albo nie będę głosował. Nie jestem jednak w stanie poprzeć tego typu rozwiązania, bo ono komplikuje system i uderza w polskich przedsiębiorców - podkreślił Petru.
Poseł Petru zaznaczył, że otrzymał wiele telefonów, SMS-ów i wiadomości od przedsiębiorców zaniepokojonych rządową propozycją. Według niego wprowadzenie zmian zwiększy wpływy podatkowe do budżetu o ponad 2 mld zł.
- To oznacza, że będzie więcej podatków, a nie mniej - ocenił.
Wpływ zmian podatkowych na polskie firmy
Petru przekonywał również, że korzyści dla podatników, którym nowe przepisy mają pomóc, będą stosunkowo niewielkie. Jak wyliczał, maksymalny zysk wyniesie około 300 zł miesięcznie, natomiast większość osób otrzyma od 100 do 200 zł.
Zdaniem polityka podwyżka stawki CIT z 19 do 22 proc. może objąć ponad 4 tys. polskich firm osiągających co najmniej 50 mln euro obrotu. Zwrócił uwagę, że międzynarodowe koncerny mają większe możliwości wykazywania w Polsce wysokich kosztów lub strat, między innymi za sprawą opłat za know-how przekazywanych spółkom matkom.
- Paradoks polega na tym, że ta podwyżka podatku CIT z 19 do 22 procent uderza w polskie firmy, które tworzą najwięcej wartości dodanej - powiedział Petru.
Przywołał także przykład InPostu. Jak przypomniał, Rafał Brzoska porównywał wysokość podatków płaconych przez swoją firmę z obciążeniami ponoszonymi przez inne, niewymienione z nazwy przedsiębiorstwa.
- On płacił dużo, a tamci bardzo mało - dodał.
Alternatywa dla zmian podatkowych
Jako alternatywę Petru wskazał stopniowe podnoszenie kwoty wolnej od podatku. Zaproponował, aby w przyszłym roku wynosiła ona 40 tys. zł, rok później 50 tys. zł, a w 2028 roku osiągnęła zapowiadane 60 tys. zł.
- Polacy oczekują prostych rozwiązań i w podatkach trzeba robić bardzo proste rzeczy - zaznaczył.
Według Petru środki potrzebne do realizacji tej propozycji można znaleźć dzięki ograniczeniu części wydatków budżetowych. Wymienił m.in. wynoszące 9 mld zł dotacje dla górnictwa, które - jego zdaniem - powinny zostać zmniejszone przynajmniej o połowę. Wskazał również na niemal 4,5 mld zł wydane na CPN, oceniając, że kontynuowanie tego programu nie ma już uzasadnienia.
- Jestem w stanie spokojnie, na tego typu przykładach, zebrać brakujące 20 miliardów złotych. My cały czas szukamy sposobów, jak dodatkowo opodatkować ciężko pracującego Polaka, zamiast popatrzeć, gdzie są złe wydatki - przekonywał.
Automatyczna waloryzacja progów podatkowych
Petru opowiedział się również za automatyczną waloryzacją progów podatkowych. Zauważył, że na rozwiązaniach obniżających ceny paliw najbardziej korzystają osoby, które najwięcej jeżdżą samochodem, podczas gdy ich koszty ponoszą pośrednio także ludzie, którzy z samochodów nie korzystają.
- Progi podatkowe powinny być waloryzowane automatycznie - podkreślił.
Poseł zaznaczył ponadto, że propozycja może zniechęcić część wyborców, zwłaszcza przedsiębiorców, do udziału w głosowaniu. Jego zdaniem elektorat może nie rozumieć, dlaczego takie rozwiązania zostały przedstawione.
Zmiany w podatkach
W sierpniu premier Donald Tusk oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ogłosili propozycję zmian podatkowych planowanych na 2027 rok. Reforma zakłada podniesienie pierwszego progu podatkowego w PIT do 130 tys. zł. Dochody w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł mają zostać objęte nową, 24-procentową stawką, natomiast nadwyżka ponad 150 tys. zł - stawką 32 procent.
Koszt reformy, szacowany na 10 mld zł, ma zostać sfinansowany m.in. poprzez podwyższenie stawki CIT dla największych przedsiębiorstw z 19 do 22 proc., zwiększenie daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. oraz obniżenie limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu z 2 mln euro do 250 tys. euro.