Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka na początku posiedzenia Sejmu złożył wniosek formalny o przerwę do godz. 12, aby premier Morawiecki "uchylił skandaliczne rozporządzenie, które obowiązuje od 1 stycznia tego roku".
OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>
Podwyżki w KPRM. Spięcie Dworczyka i Budki
Budka mówił, że rządzący zafundowali Polakom rekordowe podwyżki cen gazu, prądu i na stacjach benzynowych. - A dla siebie nielimitowane podwyżki w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Panie premierze, czy pan ma jakiekolwiek granice obłudy? Proszę wyjść i powiedzieć, czy są dla pana jakiekolwiek granice tego, czego nie przekroczycie. Panu już nie wystarczyło sprzedać te wasze działki, pan jeszcze teraz chce swoim kolesiom nielimitowanie podnosić wynagrodzenia - mówił do premiera Budka.
Na te słowa zareagował szef KPRM Michał Dworczyk, który wystąpił z wnioskiem przeciwnym. - Że pan kłamanie przyzwyczailiśmy się, panie przewodniczący, ale niech pan zachowa w tym chociaż odrobinę wiarygodności - stwierdził Dworczyk.
Jak dodał, rozporządzenie o którym mówił szef klubu KO pozwala dać dodatki osobom, które zarabiają 3 tys. zł brutto. - W swoim cynizmie panie Budka, niech pan też jakąkolwiek wiarygodność zachowa - powiedział Dworczyk.
W głosowaniu wniosek Budki został odrzucony.
Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz chciał natomiast poszerzenia porządku o informację rządu ws. komplikacji związanych z wprowadzeniem Polskiego Ładu. Kosiniak-Kamysz mówił, że rząd wprowadził chaos i powinien przeprosił za ten "bajzel". Marszałek Sejmu odparła, że wystąpienie lidera Ludowców nie było wnioskiem formalnym.
Wyższe dodatki w KPRM
Jak podała "Rzeczpospolita", dotąd maksymalna wysokość dodatku służbowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przyznawanego przez dyrektora generalnego, zależnie "od charakteru, złożoności i efektów pracy" wynosiła 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego, ale premier wydał rozporządzenie przewidujące, że "w szczególnie uzasadnionych przypadkach" dodatek służbowy w KPRM może być przyznany w wysokości wyższej.
W dokumencie nie została jednak sprecyzowana wysokość dodatku służbowego. - Zapis o szczególnie uzasadnionych przypadkach umożliwia w praktyce przyznanie dodatku dowolnemu pracownikowi - przestrzegał, cytowany przez "Rz", były prezes NIK i senator opozycyjny Krzysztof Kwiatkowski. Jak stwierdził, kontrole NIK już wcześniej wykazały dużą dowolność w przyznawaniu nagród, a "teraz będzie to usankcjonowane prawnie".
We wtorek premier Morawiecki stwierdził, że żeby przyciągnąć "super specjalistów" z rynku, czasami stawki muszą być wyższe. Dodał, że nikt z regularnych pracowników KPRM czy innych jednostek centralnych "żadnych wybujałych ani wynagrodzeń, ani premii nie otrzymuje".
Autorka/Autor: mp/dap
Źródło: PAP, TVN24 Biznes