Pomimo że w ubiegłym tygodniu Iran ogłosił otwarcie cieśniny Ormuz, to chwilę później poinformował, że ją zamyka - do czasu zniesienia przez USA blokady irańskich portów. Teheran podkreślił, że zbliżające się do przesmyku statki będą uznawane za cele.
Niemal całkowita blokada cieśniny Ormuz spowodowała duże zmiany w ruchu statków handlowych. Korzysta na tym Kanał Panamski, w którym cena za przepłynięcie jednego statku wzrosła 10-krotnie, zgodnie z informacjami przekazanymi przez radio France Info.
Wysoka cena konfliktu
Kraje azjatyckie, najbardziej dotknięte trwającym kryzysem, poszukują nowych dróg morskich i źródeł zaopatrzenia w paliwa płynne. Przedsiębiorstwa transportowe są gotowe zapłacić za to wysoką cenę.
- Cztery miliony dolarów to kwota, którą wiele przedsiębiorstw płaci obecnie za przepłynięcie ich statków przez Kanał Panamski - poinformowała jego administracja. Dla porównania wcześniej tranzyt jednego statku kosztował średnio 300-400 tys. dolarów. Cena wzrosła około dziesięciokrotnie.
W zwykłych warunkach przez Kanał Panamski przepływa około sześć procent towarów w handlu światowym.
Konflikt na Bliskim Wschodzie, który rozpoczął się 28 lutego, praktycznie zamknął cieśninę Ormuz, a USA wkrótce potem zablokowały irańskie porty.
Blokada cieśniny spowodowała wzrost cen paliw i nawozów na rynkach światowych. Przed wojną przez Ormuz transportowano od 20 do 45 proc. kluczowych środków do produkcji rolno-spożywczej oraz około jedną piątą światowego wolumenu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.