Czy dolar pozostanie bezpieczną przystanią? Inwestorzy oczekują odblokowania cieśniny

Przewozili 130 tysięcy dolarów w bagażach (zdj. ilustracyjne)
Trump o negocjacjach z Iranem: być może za dzień lub dwa będziemy mieli jakieś wyobrażenie o sytuacji
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Mimo wtorkowych spadków dolar wciąż utrzymuje się w okolicach najwyższych poziomów od dwóch miesięcy - informuje Reuters. Inwestorzy upatrywali w amerykańskiej walucie bezpiecznej przystani dla kapitału, jednak zapowiedzi porozumienia pokojowego na linii Waszyngton-Teheran skłaniają ich do sprzedaży.

Gospodarka USA jest stosunkowo dobrze odizolowana od szoków energetycznych w porównaniu z innymi krajami. Dlatego inwestorzy masowo uciekali w stronę dolara jako bezpiecznej przystani (safe-haven) w czasie konfliktu, wyprzedając jednocześnie euro i jena japońskiego.

Jednak dolar jest sprzedawany na rzecz euro i jena, gdy doniesienia z Bliskiego Wschodu wskazują na możliwe porozumienie pokojowe, które obniżyłoby ceny ropy.

Piątkowe, znacznie lepsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy wywołały skokowy wzrost rentowności obligacji skarbowych w USA. Majowy wysyp miejsc pracy wzmocnił rynkowe zakłady, że Fed zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych jeszcze w tym roku.

Wojna z Iranem a indeks dolara

Iran i Izrael ogłosiły w poniedziałek, że wstrzymują wzajemne ataki po apelu prezydenta USA Donalda Trumpa, choć Teheran ostrzegł, że wznowi działania wojenne, jeśli Izrael nadal będzie uderzał w Hezbollah w Libanie.

- Jednocześnie sytuacja typu 'brak porozumienia, brak wojny' między USA a Iranem może nie trwać w nieskończoność. Amerykańska administracja będzie chciała w pewnym momencie odblokować cieśninę Ormuz siłą, prawdopodobnie wtedy, gdy globalne widoczne zapasy ropy naftowej skurczą się poniżej krytycznych poziomów opłacalności - argumentuje Thierry Wizman, globalny strateg ds. rynku walutowego i stóp procentowych w Macquarie Group.

Indeks dolara (DXY), który mierzy siłę amerykańskiej waluty koszykiem głównych walut (w tym jena i euro), spadł o 0,12 proc. do poziomu 99,88 pkt, po tym jak w poniedziałek osiągnął wartość 101,21 pkt - najwyższą od 6 kwietnia. Pod koniec marca indeks zanotował poziom 100,64 pkt, co było najwyższym pułapem od maja 2025 roku.

W oczekiwaniu na decyzję banku centralnego

Euro umocniło się po zawieszeniu broni na Bliskim Wschodzie, a uwaga inwestorów przeniosła się na nadchodzące posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (EBC), które rozpocznie się 10 czerwca. Rynek powszechnie oczekuje podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Waluta zyskała 0,1 proc. i wzrosła do poziomu 1,1545 USD, odbijając się od notowanego na poprzedniej sesji dwumiesięcznego minimum.

Rynki będą uważnie śledzić czwartkowy komunikat EBC pod kątem jakichkolwiek sygnałów dotyczących perspektyw stóp procentowych. Część analityków zauważa, że EBC raczej nie będzie oponować przeciwko obecnym oczekiwaniom rynkowym - inwestorzy wyceniają już dwie kolejne podwyżki stóp poza ruchem spodziewanym w tym tygodniu - przekazał Reuters.

Niecierpliwie wyczekiwane są również środowe dane o inflacji w USA, w których inwestorzy będą szukali kolejnych wskazówek co do następnych kroków Fedu. Według CME FedWatch widzą oni obecnie 70 proc. szans na podwyżkę stóp do grudnia.

Analitycy oceniają, że wzrost gospodarczy i silna presja inflacyjna utrzymają rynkowe oczekiwania dotyczące dalszych podwyżek stóp w USA. Ewentualne porozumienie między Waszyngtonem a Teheranem przyniosłoby w tej kwestii jedynie chwilową ulgę.

Podwyżka stóp w Japonii niemal pewna

Jen japoński osłabił się momentami aż do 160,22 za dolara, nadal oscylując wokół poziomu 160, który jest powszechnie uznawany za granicę potencjalnej interwencji ze strony Tokio. Podwyżka stóp przez Bank Japonii (BoJ) na posiedzeniu 16 czerwca jest już niemal w pełni wyceniona przez rynek. Oznacza to, że sama w sobie raczej nie wywoła znaczącego odwrócenia trendu spadkowego jena.

- Brak realizacji tych oczekiwań i rezygnacja z ponownej podwyżki stóp wywołałyby znacznie silniejszą, negatywną reakcję rynku wobec jena. Pogłębiłoby to obawy inwestorów, że BoJ pozostaje w tyle za krzywą (behind the curve) w walce z ryzykiem inflacyjnym in Japonii - skomentował Lee Hardman, starszy ekonomista ds. walutowych w MUFG.

OGLĄDAJ: Najnowsze wydanie "Kawy na ławę"
12 1045 kawa cl-0015
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: Reuters
Zobacz także: