Wśród głównych powodów braku prądu są występujące od kilku dni usterki w głównej kubańskiej elektrowni im. Antonio Guiteras w Matanzas. Zdaniem jej dyrektora Romana Pereza Castanedy zakład wymaga generalnego remontu, który prowadziłby do całkowitego wstrzymania pracy w ciągu co najmniej 6 miesięcy.
70 proc. kraju mierzy się z brakiem prądu
Radio Marti oraz portal Ciber Cuba wskazują na nienotowane wcześniej braki prądu również w niektórych częściach aglomeracji Hawany, stolicy kraju. Przekraczają one tam 75 godzin.
Według szacunków niezależnych kubańskich mediów od poniedziałku na Kubie brakuje prądu na około 70 proc. terytorium kraju.
Od soboty na Kubie odbyło się kilkadziesiąt dużych demonstracji ludności domagającej się wznowienia dostaw energii elektrycznej.
Atak na Wenezuelę ciosem dla Kuby
Trwające od kilku lat na Kubie braki prądu nasiliły się wraz z deficytem ropy naftowej. Przyczynił się do tego szczególnie amerykański atak na Wenezuelę i ujęcie 3 stycznia jej przywódcy Nicolasa Maduro.
Nowe wenezuelskie władze pod naciskiem USA wstrzymały transport surowca na pogrążoną w kryzysie energetycznym wyspę.
Waszyngton grozi Hawanie
Amerykańskie ministerstwo finansów objęło sankcjami prezydenta Kuby, a także jego żonę, kilku innych przedstawicieli kubańskiego reżimu oraz kilka kubańskich instytucji. To kolejny element nasilającej się presji Waszyngtonu na komunistyczny rząd w Hawanie, po odcięciu dostaw ropy, które pogłębiło trwający na Kubie kryzys gospodarczy, oraz zaostrzeniu sankcji finansowych, które doprowadziło do exodusu zagranicznych firm z wyspy.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio określa Kubę jako "światową stolicę radykalnego terroryzmu lewicowego" i dodaje, że Waszyngton "nie będzie tolerował radykalnych reżimów marksistowskich na naszej półkuli". Prezydent USA Donald Trump z kolei zapowiedział w maju, że Amerykanie "zajmą się" Kubą.
- Zajmiemy się Kubą, gdy skończymy z Iranem - ogłosił. Ocenił przy tym, że Kuba "w pewnym sensie się załamała".
Odcięcie od systemu płatniczego
W ubiegły czwartek Bank Centralny Kuby ogłosił, że od 6 czerwca przestaną działać karty płatnicze Visa oraz Mastercard, co jest skutkiem sankcji nałożonych na wyspę przez amerykańską administrację.
Zagraniczna instytucja finansowa, która prowadziła takie transakcje, powiadomiła o zerwaniu współpracy z Fincimexem - kubańską agencją, która jest częścią kontrolowanego przez tamtejszą armię konglomeratu GAESA, obłożonego sankcjami USA.
Według władz w Waszyngtonie GAESA umożliwia kubańskiemu wojsku i elitom przejmowanie zysków z najbardziej dochodowych sektorów kubańskiej gospodarki, w tym turystyki, przekazów finansowych i transportu.