Według najnowszych prognoz, stworzonych wspólnie przez Deloitte i Google, w perspektywie kilkunastu lat Francja może stracić pozycję najchętniej odwiedzanego kraju na świecie. Wnioski te płyną z raportu "NextGen Travellers and Destinations: Our Vision on the Tourism Industry Transformation", w którym przeanalizowano ewolucję sektora turystycznego od 1990 roku i przewidziano jego dalszy rozwój do 2040 roku.
Raport prognozuje gigantyczny wzrost globalnego ruchu turystycznego. Szacuje się, że do 2040 roku liczba międzynarodowych podróży na świecie osiągnie 2,4 miliarda rocznie.
Hiszpania może zostać nowym liderem
Według danych największy udział w rynku będą miały kraje europejskie, z ponad 362 milionami turystów, co stanowi 38 proc. całości. Popularnością będzie się cieszyć także region Azji i Pacyfiku, który przekroczy 278 milionów turystów (30 proc.).
Mimo że Europa powinna utrzymać pozycję lidera wśród regionów przyjmujących turystów, wewnątrz kontynentu dojdzie do roszady na podium. Zgodnie z prognozami, Francja, która od lat pozostaje najchętniej odwiedzanym europejskim krajem, będzie musiała ustąpić miejsca.
Nowym liderem może zostać Hiszpania, która osiągnie pułap 110 milionów przyjazdów rocznie. Według danych hiszpańskiego Narodowego Instytutu Statystycznego, w zeszłym roku kraj ten odwiedziło rekordowe 97 milionów turystów zagranicznych.
Cztery kluczowe obszary
Zgodnie z przewidywaniami, Francja spadnie na drugie miejsce z wynikiem 105 milionów turystów. Stany Zjednoczone utrzymają trzecią lokatę, przyciągając około 100 milionów gości. Czwarte miejsce przypadnie Chinom, a piąte Meksykowi, który zepchnie oczko niżej Włochy.
Eksperci Google i Deloitte wskazują, że w perspektywie kilkunastu lat aż 45 proc. wszystkich podróżnych na świecie skupi się wokół czterech kluczowych, turystycznych obszarów:
- Regionu Morza Śródziemnego,
- Azji Południowo-Wschodniej,
- Karaibów,
- Nowoczesnego Bliskiego Wschodu.