Limit ryczałtu ostro w dół. "Zacznie się kombinowanie"

Pit Podatek Podatki rozliczenia
Morawiecki o zmianach w podatkach: uderzenie w polski biznes
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W czwartek zostały opublikowane założenia do ustawy, której celem są zmiany w progach i stawkach podatkowych. Wśród nich zaproponowano również obniżkę limitu uprawniającego do skorzystania z ryczałtu. Jeśli weszłaby ona w życie, byłaby "jedną z najbardziej odczuwalnych zmian dla przedsiębiorców, znacznie istotniejszą niż sama korekta skali podatkowej" - ocenia Monika Spotowska, doradca podatkowy w RODL.

W środę premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli zmiany w podatkach. Rząd zamierza podnieść próg podatkowy, który obecnie wynosi 120 tys. zł, do 130 tys. zł, oraz wprowadzić nową stawkę podatku dochodowego w wysokości 24 proc., którą opłacaliby podatnicy o dochodach wynoszących od 130 tys. zł do 150 tys. zł. Dopiero ci, którzy uzyskują dochody powyżej tego drugiego progu, zapłaciliby podatek w wysokości 32 proc.

Poza tym rząd chce podnieść stawkę daniny solidarnościowej, która obecnie wynosi 4 proc., do 5 proc. (daninę płacą osoby, które zarabiają powyżej 1 mln zł), podnieść stawkę CIT dla firm o przychodach przekraczających 50 mln euro z 19 do 22 proc. Wreszcie planowane jest obniżenie limitu, uprawniającego do skorzystania z rozliczenia z wykorzystaniem podatku zryczałtowanego, do 250 tys. euro z obecnych 2 mln euro.

Zdaniem Radosława Żuka, doradcy podatkowego w kancelarii KZP, obniżenie limitu "uderzy w drobnych przedsiębiorców, także tych zatrudniających kilku pracowników, a dla których jest to wygodna i prosta metoda rozliczania się z fiskusem". - Zacznie się kombinowanie, żeby to obniżenie limitu obejść. Nie będę zaskoczony, jeśli przedsiębiorcy będą dzielić prowadzoną działalność na kilka mniejszych podmiotów, żeby zmieścić się w nowym niższym limicie - ocenił w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl

Zmiana obejmie dziesiątki tysięcy podatników

W czwartek w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu zostały opublikowane założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. W informacji o projektowanej nowelizacji ustawy znalazły się dane dotyczące liczby podatników, którzy rozliczają się z wykorzystaniem podatku zryczałtowanego.

Wynika z nich, że w 2024 r. aż 43 tysiące podatników uzyskało przychody przekraczające 250 tys. euro, z tego około 0,4 tys. podatników miało przychody ponad 2 mln euro.

"(…) w 2027 r. ryczałt będzie mógł wybrać podatnik, jeżeli jego przychody osiągnięte w 2026 r. nie przekroczyły 250 tys. euro. Natomiast wyższa stawka ryczałtu (17 proc.) będzie miała zastosowanie do przychodów ponad 300 tys. euro osiągniętych w trakcie 2027 r. i w trakcie kolejnych lat" - podano na stronach kancelarii premiera. - "Podkreślić należy, że nowa, wyższa 17-proc. stawka dotyczyć ma nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro, chociaż nowy limit warunkujący wybór ryczałtu zostanie obniżony do 250 tys. euro. Zatem różnica pomiędzy limitem warunkującym stosowanie ryczałtu a obowiązkiem opłacania wyższej 17-proc. stawki ryczałtu wynosi 50 tys. euro" - czytamy.

Zdaniem Moniki Spotowskiej, doradcy podatkowego w RODL, propozycja obniżenia limitu przychodów uprawniającego do zryczałtowanego podatku stanowi "jedną z najbardziej odczuwalnych zmian dla przedsiębiorców, znacznie istotniejszą niż sama korekta skali podatkowej". - W praktyce oznaczałoby bowiem wykluczenie z tej formy opodatkowania dużej grupy osób prowadzących działalność gospodarczą o wysokich przychodach - stwierdziła w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl.

- Obecnie ryczałt jest szczególnie atrakcyjny dla przedsiębiorców świadczących usługi o relatywnie niskich kosztach działalności, przede wszystkim w branży IT, doradczej, szkoleniowej, medycznej czy wśród przedstawicieli wolnych zawodów. Korzyść wynika nie tylko z często niższej efektywnej stawki podatku, ale również ze sposobu ustalania składki zdrowotnej, której wysokość jest ograniczona i nie zależy bezpośrednio od osiąganego dochodu - dodała.

Wzrosną koszty najbogatszych przedsiębiorców

Dodatkowo w informacji wskazano, że dochody osób opłacających ryczałt nie podlegają daninie solidarnościowej. Poza tym czytamy tam, że ryczałt jest korzystny ze względu na zasady rozliczania składki zdrowotnej, ponieważ powyżej 300 tys. zł przychodu podstawa obliczenia składki to 180 proc. przeciętnego wynagrodzenia, więc składkę zdrowotną na tym samym poziomie płaci przedsiębiorca o przychodach rzędu 300 tys. euro i 2 mln euro.

"W rzeczywistości z tej formy opodatkowania korzystają również przedsiębiorcy o wysokich przychodach, którzy rozliczając się na zasadach ogólnych, płaciliby wyższe składki zdrowotne oraz daninę solidarnościową. Nierzadko ponoszą oni mniejsze obciążenia podatkowo-składkowe niż pracownicy z o wiele niższymi przychodami" - czytamy.

Domański o finansowaniu reformy podatkowej
Źródło: TVN24

W informacji z wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu wynika, że wg danych z 2024 r. daninę solidarnościową płaciło 39 tys. osób. Czytamy w niej, że "podwyższenie stawki tej daniny nie będzie dla nich stanowiło zbyt odczuwalnego obciążenia".

- Największymi przegranymi projektowanej reformy mogą okazać się właśnie najlepiej zarabiający przedsiębiorcy rozliczający się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. To właśnie oni odczują wzrost obciążeń w największym stopniu, przy jednoczesnym ograniczonym zakresie korzyści wynikających z obniżki PIT - mówi Monika Spotowska z RODL.

Nowa stawka podatkowa

Poza tym wskazano, że podwyżka progu podatkowego i wprowadzenie nowej - trzeciej - stawki podatkowej będzie miało korzystny wpływ na sytuację podatników, dla których obecnie przejście ze stawki 12 proc. na stawkę 32 proc. jest bardzo odczuwalne i może zagrażać ich zdolności płatniczej.

"Proponuje się, aby zmiany te weszły w życie z dniem 1 stycznia 2027 r. i miały zastosowanie do dochodów (przychodów) uzyskanych od tego dnia. Oznacza to, że zmniejszą się obciążenia podatkowe tej części podatników, którzy opodatkowują dochody według skali podatkowej. Zmiana ta będzie odczuwalna już w trakcie roku przy poborze zaliczek na podatek, a definitywnie zastosowana w rozliczeniu podatku za 2027 r." - czytamy.

Z zapowiedzi premiera Tuska i ministra Domańskiego wynika, że nowe rozwiązania mają wejść w życie już w 2027 r. Aby mogło się tak stać, ustawa musi zostać uchwalona i opublikowana przed końcem listopada br.

Źródło: PAP
Zobacz także: