Cyberatak na Łotwie. Skradziono dane większości mieszkańców

Cyberbezpieczeństwo
Cyberbezpieczeństwo. Krzysztof Gawkowski o bezpieczeństwie w internecie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
We wtorek przeprowadzono cyberatak na łotewską Dyrekcję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (CSDD). W jego wyniku skradziono dane większości mieszkańców Łotwy - około 1,2 miliona osób fizycznych i około 200 tysięcy podmiotów prawnych - poinformowało kierownictwo CSDD.

Do cyberataku doszło w pierwszej połowie sierpnia, a cyberprzestępca wszedł w posiadanie wrażliwych informacji, docierając do bazy archiwalnych rachunków i opłat z okresu prawie 20 lat, od 2008 roku.

Władze Łotwy, liczącej 1,8 miliona mieszkańców, nie wykluczają ataku hybrydowego.

Wyciekły dane większości mieszkańców

W wyniku cyberataku skradzione zostały dane około 1,2 mln osób fizycznych i około 200 tys. podmiotów prawnych. W komunikacie podkreślono, że atakujący mógł uzyskać takie dane jak:

  • numery identyfikacyjne potwierdzające tożsamość,
  • adresy zameldowania,
  • numery rejestracyjne firm,
  • tablice rejestracyjne pojazdów.

Premier Łotwy Andris Kulbergs nie wykluczył, że był to atak hybrydowy na łotewską infrastrukturę krytyczną, przeprowadzony przez obce państwo.

Dochodzenie w sprawie cyberataku

W związku z atakiem policja wszczęła dochodzenie. Informację o kradzieży wrażliwych danych większości mieszkańców Łotwy początkowo ujawniła mediom niezależna instytucja ds. zapobiegania incydentom cybernetycznym (Cert.lv).

>>> Plaga fałszywych inwestycji. Nowe ostrzeżenie

Prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs stwierdził, że po wycieku tak ogromnej ilości informacji kierownictwo CSDD nie powinno kontynuować pracy. "Reputacja i zaufanie publiczne do tej instytucji zostały nadszarpnięte" - napisał prezydent na platformie X.

CSDD podlega Ministerstwu Transportu. Zajmuje się m.in. rejestracją pojazdów, wydawaniem praw jazdy czy przeprowadzaniem przeglądów pojazdów.

Źródło: PAP
Zobacz także: