Jak poinformowała minister ds. bezpieczeństwa gospodarczego Kimi Onoda, Biuro Rady Ministrów zwróciło się do platformy X o poprawę mechanizmów ochronnych i ograniczenie generowania przez Groka obrazów o charakterze seksualnym. Urzędnicy skierowali także pisemne pytania dotyczące działań podejmowanych przez spółkę w celu zapobiegania tworzeniu deepfake’ów oraz innych materiałów naruszających prywatność, prawa własności intelektualnej i prawo do kontroli własnego wizerunku.
Groźba kroków prawnych
Podczas piątkowej konferencji prasowej Onoda nie wykluczyła dalszych działań ze strony władz.
- Wszystkie możliwości, w tym kroki prawne, pozostają na stole, jeśli nie nastąpi poprawa - powiedziała Onoda.
- Jeśli podobne problemy pojawią się na innych platformach, również podejmiemy działania - dodała.
Minister podkreśliła jednocześnie, że problem nie leży w samej sztucznej inteligencji, lecz w sposobie jej wykorzystywania.
- To problem, że ludzie wciąż mogą tworzyć takie obrazy – zaznaczyła, wskazując na potrzebę dalszych analiz i środków zaradczych. Jak dodała obrazowo: - Jeśli nóż leży na stole, możesz użyć go do gotowania albo do zranienia kogoś.
Grok "rozbiera" ludzi
Pod koniec grudnia ubiegłego roku na platformie X, także należącej do Muska, zaczęły pojawiać się wygenerowane przez Groka zdjęcia, które przedstawiały skąpo ubrane lub całkiem rozebrane osoby, zarówno publiczne, jak i prywatne. Część z tych zdjęć przedstawiała dzieci. Osoby na zdjęciach nie wyrażały na to zgody, a często nawet nie miały świadomości tego, że ich wizerunki zostały w ten sposób przerobione.
Okazało się, że Grok na polecenie użytkowników był w stanie przerabiać zdjęcia ze zwykłych na rozebrane bądź w trakcie czynności seksualnych. Trend wydawania takich poleceń i wrzucania ich efektów na X nasilił się zwłaszcza w noc sylwestrową. Setki kobiet zgłosiły, że znalazły swoje wygenerowane w ten sposób zdjęcia.
Śledztwa i ograniczenia na świecie
Regulatorzy w Kanadzie, Kalifornii, Unii Europejskiej oraz w poszczególnych państwach członkowskich, takich jak Francja, badają, czy obrazy generowane przez Groka naruszają prawa obywateli.
Z kolei Malezja, Indonezja i Filipiny zdecydowały się ograniczyć dostęp do usługi na swoim terytorium. Na początku tygodnia firma xAI ogłosiła, że wyłącza możliwość tworzenia przez Groka seksualizowanych wizerunków prawdziwych osób.
Wcześniej brytyjskie władze zwróciły się do regulatora Ofcom, który nadzoruje w tym kraju działalność mediów, o użycie wszelkich dostępnych środków - włącznie z wprowadzeniem zakazu - przeciwko serwisowi X.
Odnosząc się do obaw, że Grok stworzył seksualizujące wizerunki dorosłych i dzieci, premier Keir Starmer stwierdził, że jest to "haniebne" i "obrzydliwe". Zaznaczył, że Ofcom ma "pełne poparcie" rządu, aby podjąć działania w tej sprawie.
- To niezgodne z prawem. Nie będziemy tego tolerować. Poprosiłem o rozważenie wszystkich opcji – powiedział w wywiadzie dla Greatest Hits Radio.
Prawo bez sankcji i dalsze dyskusje
Japonia stara się godzić potrzebę wprowadzenia barier ochronnych z ambicją nadrobienia dystansu wobec Stanów Zjednoczonych i Chin w obszarze uznawanym za kluczowy strategicznie.
Japońska ustawa o sztucznej inteligencji, która w pełni weszła w życie we wrześniu, nie przewiduje kar, ograniczając działania władz do postępowań wyjaśniających i wydawania formalnych zaleceń.
Wśród decydentów trwają dyskusje m.in. o edukowaniu użytkowników oraz oznaczaniu zmanipulowanych obrazów, a Biuro Rady Ministrów koordynuje możliwe działania z resortem sprawiedliwości, policją krajową i ministerstwem odpowiedzialnym za komunikację.
Autorka/Autor: Jan Sowa/ToL
Źródło: Bloomberg
Źródło zdjęcia głównego: FRANCK ROBICHON/EPA/PAP