Aktualne prognozy wskazują, że inflacja przez cały 2026 r. powinna kształtować się w celu inflacyjnym banku centralnego - powiedział w czwartek prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. W jego ocenie wszystko wskazuje, że obniżenie inflacji w Polsce jest trwałe.
Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. +/-1 punkt procentowy.
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2025 roku wzrosły o 2,4 procent rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem - nie zmieniły się.
"Nie widać słabych punktów"
Glapiński podkreślił w czwartek, że "relatywnie korzystnie" kształtują się nie tylko perspektywy inflacji na najbliższe kwartały, ale także makroekonomiczne uwarunkowania. - Nie widać jakichś słabych punktów. Mówiąc o krajowych uwarunkowaniach, widzimy, że stopniowo maleje presja cenowa w sektorze usług. Na co długo czekaliśmy - zauważył prezes banku centralnego.
Jak dodał, do tego spadku przyczynia się niższa dynamika wynagrodzeń, które w ostatnich miesiącach - jak poinformował - rosną w tempie zbliżonym do 7 proc. Wskazał w tym kontekście również na niski wzrost płacy minimalnej i niewielkie tempo wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym. Glapiński ocenił, że "dynamika wynagrodzeń w całej gospodarce będzie się dalej obniżać", o ile nie nastąpią jakieś niezaplanowane okoliczności.
Wpływ globalnej gospodarki
Zwrócił też uwagę, że impulsy dezinflacyjne płyną do Polski z gospodarki globalnej. - Ceny surowców na rynkach światowych są niskie, w tym ropy naftowej, w szczególności gazu, ale także żywności. W ostatnich miesiącach te ceny się obniżają, co wynika ze słabej koniunktury na świecie, ze słabego tempa wzrostu gospodarczego, albo żadnego wzrostu - mówił prezes NBP.
Podkreślił, że czynnikiem obniżającym inflację jest też rosnący import tanich towarów z Chin. - Oczywiście z punktu widzenia wzrostu PKB w Europie, tym w Polsce w dłuższym okresie, to jest oczywiście zagrożenie, że u nas wytwórczość będzie gasła, a w Chinach się rozwijała, ale z punktu widzenia inflacji - na dziś, na najbliższe lata - to jest pozytywny element obniżający inflację - wyjaśnił Glapiński.
Prezes NBP podsumował, iż "wszystko wskazuje więc na to, że obniżenie inflacji w Polsce jest trwałe, choć oczywiście zawsze są pewne czynniki niepewności".
Co ze stopami procentowymi?
Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła w środę stopy procentowe bez zmian, stopa referencyjna NBP pozostała na poziomie 4 proc. Glapiński był pytany na czwartkowej konferencji o dalsze decyzje RPP w sprawie stóp procentowych.
- Nadal będziemy podejmować decyzje w zależności od nadpływających danych i prognoz. Ale sytuacja jest dobra. Dzisiaj cieszymy się sukcesem sprowadzania inflacji do celu - powiedział.
Dodał, że Rada Polityki Pieniężnej będzie podejmować decyzję w sprawie zmiany lub pozostawienia stóp procentowych na dotychczasowym poziomie stosownie do swojej oceny sytuacji ekonomicznej w najbliższych tygodniach. Wskazał też, że obecnie RPP analizuje skutki sześciokrotnych obniżek stóp w ub.r. - Analizujemy te skutki, patrzymy dalej i będziemy gotowi do następnych decyzji - zaznaczył szef banku centralnego.
Glapiński wyliczył, że - według symulacji NBP - obniżka stop procentowych o 175 punktów bazowych (w 2025 r.) redukuje koszty obsługi zadłużenia państwa o około 25 mld zł w ciągu pierwszych dwóch lat.
Przekazał również, że widziałby docelowy poziom stóp procentowych w okolicach 3,5 proc. Dodał, że członkowie RPP mają różne zdanie na ten temat, a część z nich chciałaby niższych stóp.
Natomiast realną stopę procentową prezes NBP widziałby na poziomie 1-1,5 proc.
- Jaki punkt widzenia zdecyduje - trudno powiedzieć. Ja staram się kierować bankiem centralnym tak, żeby był on oceniany w Europie i na świecie jako konserwatywny, czyli spokojny, stabilny, niepodejmujący decyzji pochopnie - mówił Glapiński.
Zaznaczył, że jeśli nie będzie konsensusu w RPP na temat wysokości stóp, to jej członkowie podejmą decyzję większością głosów, a on dostosuje się do tego. - To zależy, jakim kto jest optymistą. (...). Moim zdaniem należy zachować daleko idącą ostrożność i nie zejść za nisko, żeby potem nie musieć szybko podnosić (stóp procentowych - red.) - podsumował szef NBP.
Dodał, że w gospodarce potrzebna jest stabilność i przewidywalność.
Autorka/Autor: wk/ToL
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Radek Pietruszka