Bogomił Nikołow ze Stowarzyszenia Aktywnych Konsumentów na antenie Nova TV zwrócił uwagę na kilka niepokojących przypadków zgłoszonych przez widzów programu.
Nawet dwa razy więcej
Jeden z uderzających przykładów dotyczył chleba "Franzella Simit" (300 g), sprzedawanego przez dużą sieć handlową. 31 grudnia 2025 roku chleb kosztował 0,89 lewa (0,46 euro), ale już 2 stycznia 2026 roku cena skoczyła do 1,19 lewa (0,61 euro). To wzrost o 33 proc. w zaledwie dwa dni. Zdaniem ekspertów trudno uzasadnić tego typu zmianę.
Jeszcze bardziej ekstremalny przypadek dotyczył pizzy. Restauracja podała cenę 18,75 lewa, jednak po przeliczeniu na euro było 36,67 euro (ok. 154 zł) - prawie dwukrotność prawidłowej wartości opartej na oficjalnym kursie wymiany i czterokrotność rzeczywistego odpowiednika w lewach. Ekspert zauważył, że choć mógł to być błąd techniczny, podkreśla to potrzebę zachowania czujności przez konsumentów.
Raporty od widzów wykazały również duże wzrosty cen artykułów gospodarstwa domowego w handlu online. Pudełko 1 stycznia kosztowało 5,23 euro, a następnego dnia - już 10,22 euro. Inny model podrożał z 12 do prawie 24 euro. Firma podkreśliła, że rozbieżności wystąpiły podczas planowanej aktualizacji technicznej, która uniemożliwiała w tym czasie zakupy, a wszystkie ceny i przeliczenia walut zostały od tego czasu skorygowane.
Problem nie dotyczy tylko zakupów
Konsumenci zgłaszali również problemy z instytucjami bankowymi. Jeden z obywateli zauważył, że przy wpłacie 1400 lewów na konto po 1 stycznia, bank zastosował kurs wymiany 1,965 lewa za 1 euro zamiast oficjalnego - 1,95583. Nikołow ostrzegł, że po wprowadzeniu euro konta w lewach powinny automatycznie przeliczać się według oficjalnego kursu, a wszelkie odchylenia mogą wskazywać na problem.
Nikołow opisał takie praktyki jako szkodliwe dla biznesu. Ostrzegł też, że klienci będą prawdopodobnie unikać sprzedawców, którzy stosują nieuzasadnione podwyżki cen. Prawo wyznacza jasne granice: każda nieuzasadniona podwyżka może zostać ukarana grzywną w wysokości do 100 000 lewów (51 100 euro, ok. 215 tys. zł).
Euro w Bułgarii
Bułgaria przeszła na euro 1 stycznia 2026 roku i stała się 21. członkiem strefy euro. Do końca stycznia można równolegle płacić w lewach i euro. Od 1 lutego jedyna oficjalna waluta państwa to euro.
Do 30 czerwca 2026 roku lewy są wymieniane w bankach komercyjnych i niektórych urzędach pocztowych bez prowizji. Po tym terminie placówki mogą pobierać opłatę za tę usługę.
Używany od końca XIX wieku lew był powiązany z euro od 1999 roku, a kraj uczestniczył w mechanizmie przygotowawczym do eurostrefy od roku 2020. Sprawozdanie potwierdzające spełnienie przez Bułgarię rygorystycznych kryteriów konwergencji - w tym dotyczących inflacji, stabilności fiskalnej i kursu walutowego - Parlament Europejski przyjął w lipcu 2025 roku.
Obywatele są w kwestii euro podzieleni niemal po równo. Niektórzy obawiają się wzrostu cen, zwłaszcza w usługach i handlu detalicznym. Przedsiębiorstwa muszą zaktualizować umowy, systemy księgowe, wyświetlania cen itp., co może mieć wpływ na koszty i obciążenie pracą. Bułgarskie firmy jednak w większości popierają decyzję o wejściu do strefy euro.
Autorka/Autor: wk/kris
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Lovec1/Shutterstock