Dostaje olbrzymie rachunki za ogrzewanie, drugi rok z rzędu

Grzejniki
Grajewo
Źródło: Google Earth

Pani Ewelina z Grajewa (Podlaskie) drugi rok z rzędu dostała ponad pięć tysięcy złotych dopłaty do ogrzewania 44-metrowego mieszkania w bloku. Twierdzi, że sama grzejniki ma odkręcone na "trójkę", ale mieszkania obu sąsiadów są wychłodzone, co - jak przekonuje - ma wpływ na jej rachunki. Prezes spółdzielni komentuje, że wysokość rachunku zależy w głównej mierze od sposobu użytkowania mieszkania przez daną osobę. Zapowiada jednak, że szykują się zmiany w regulaminie i mieszkańcy, którzy mają zakręcone grzejniki będą płacić więcej niż obecnie. Specjalista z Politechniki Białostockiej wskazuje, że problem rozwiązałoby zamontowanie głowic termostatycznych.

- Te rachunki są horrendalne. I to już drugi rok z rzędu. Gdybym miała grzejniki odkręcone na full i non stop otwarte wszystkie okna, może bym i musiała tyle zapłacić, ale w innej sytuacji to niemożliwe - mówi Ewelina Grzybowska, mieszkanka Grajewa, która zgłosiła nam swój problem na Kontakt24.

Za ogrzewanie 44-metrowego mieszkania w bloku dostała – zarówno w 2024, jak i w 2025 roku – rachunek opiewający na ponad osiem tysięcy złotych. Z czego do dopłaty ma już drugi rok z rzędu ponad pięć tysięcy.

Rachunek opiewa na ponad osiem tysięcy złotych
Rachunek opiewa na ponad osiem tysięcy złotych
Źródło: Ewelina Grzybowska

Ma po obu stronach wyziębione mieszkania

- W zeszłym roku nie zapłaciłam, bo mnie na to nie stać. W tym roku też nie zamierzam. Mieszkamy z rodziną na ostatnim piętrze, w środkowym mieszkaniu. Sąsiedzi z lewej strony wyjechali za granicę, a sąsiedzi z prawej mówili mi, że mają non stop zakręcone grzejniki. Po obu stronach mamy więc wyziębione mieszkania, co myślę, że ma wpływ na nasze rachunki. Nie ma w tym jednak naszej winy - mówi Grzybowska.

Twierdzi, że grzejniki ma odkręcone na "trójkę" (w skali od zera do pięciu, gdzie pięć jest najwyższą wartością, przy której będzie w mieszkaniu najcieplej – przyp. red.).

- Chodzi o grzejniki w salonie i w pokoiku dziecięcym. W łazience jest tzw. świeca, czyli grzejnik bez podzielnika, który non stop utrzymuje stałą temperaturę, a w kuchni grzejnika nie odkręcam, bo po pierwsze jest zabudowany, a po drugie często gotuję, więc i tak w kuchni jest ciepło – opowiada pani Ewelina.

Dostała już trzy przedsądowe wezwania do zapłaty

Dodaje, że w weekendy rodzina wyjeżdża przeważnie do dziadków, więc grzejniki są na ten czas zakręcane.

– Zakręcam też, gdy otwieram okna. Żeby nie ubywało ciepła – jako że mieszkamy na ostatnim piętrze – mamy sufity ocieplane wełną. Mamy też szczelne okna. Robimy wszystko, żeby rachunki były jak najniższe, a afekt jest taki, że sąsiedzi z dołu dostają co roku po 500 złotych zwrotu i więcej, a my po ponad 5000 złotych dopłaty. Spółdzielnia wysłała mi już trzy przedsądowe wezwania do zapłaty, znaleźliśmy prawnika i czekamy na pozew – mówi Grzybowska.

Ma dopłacić ponad pięć tysięcy złotych
Ma dopłacić ponad pięć tysięcy złotych
Źródło: Ewelina Grzybowska

Mecenas Adam Wigda: były wyroki na korzyść mieszkańców

Reprezentujący ją mecenas Adam Wigda komentuje, że nie ma możliwości, aby w mieszkaniu zostało zużyte aż tyle ciepła.

- Tego typu sprawy rozstrzygał już chociażby Sąd Rejonowy w Białymstoku. Wyroki, które zapadały były na korzyść mieszkańców – zaznacza.

Prezes spółdzielni: mieszkanka nie pozostawia nam wyboru

Paweł Kurzątkowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Grajewie, mówi nam, że mieszkanka odmawiając uiszczenia opłaty nie pozostawia spółdzielni wyboru, stąd też wysłane zostały przedsądowe wezwania do zapłaty.

- Oczywiście możemy rozłożyć opłatę na raty. Firma, która montowała na osiedlu podzielniki stwierdziła na piśmie, że urządzenia funkcjonują prawidłowo. Jeśli mieszkanka zgłosiłaby się do nas ponownie, to poprosimy firmę, aby jeszcze raz sprawdziła urządzenia – podkreśla prezes.

Nie wyobraża sobie, aby za rok dostała kolejną horrendalną dopłatę
Nie wyobraża sobie, aby za rok dostała kolejną horrendalną dopłatę
Źródło: Ewelina Grzybowska

60 procent - koszty stałe, 40 procent - koszty z podzielników

Dodaje, że aż tak wysokie dopłaty za ogrzewanie są w spółdzielni sporadyczne.

- Zgodnie z regulaminem spółdzielni koszty stałe to 60 procent rachunku, a koszty zmienne, czyli wynikające ze wskazań z podzielników – 40 procent rachunku. Natomiast jeśli chodzi o sytuacje, w których ktoś mieszka obok kogoś, kto ma zakręcone grzejniki, to może mieć to jakiś wpływ, ale moim zdaniem wysokość rachunku zależy w głównej mierze od sposobu użytkowania mieszkania przez daną osobę i tego, jaki ta osoba lubi komfort cieplny – mówi Kurzątkowski.

ZOBACZ TEŻ: Zarabia prawie 40 tysięcy miesięcznie, za dom od miasta płaci grosze. Wicemarszałek "wykorzystał lukę prawną"

Dodaje też, że trzeba pamiętać, iż w każdym mieszkaniu - nawet w takim, w którym wszystkie grzejniki są zakręcone - w łazienkach są "piony", które nie mają podzielników i które są zawsze ciepłe.

- To dość grube rury, które sprawiają że w mieszkaniu jest względnie ciepło – zauważa.

Mają być zmiany w regulaminie

Niemniej podkreśla, że słyszał o zjawisku tzw. wampiryzmu energetycznego, które zachodzi w blokach.

- Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe przyjmują w regulaminach zapisy, które zakładają, że osoby, które nie używają ciepła – oprócz opłacania 60 procent kosztów stałych - partycypują też w kosztach zmiennych, które ponoszą ci, którzy nie zakręcają grzejników. W naszej spółdzielni również mamy zamiar wprowadzić takie zmiany w regulaminie – zaznacza prezes.

Ewelina Grzybowska ma nadzieję, że zmiany zostaną wprowadzone jak najszybciej.

– Oby poprawiło to sytuację. Nie wyobrażam sobie, abym za rok dostała kolejną horrendalną dopłatę – mówi.

Profesor Gajewski: wampiryzm energetyczny ma wpływ na rachunki

Profesor Politechniki Białostockiej dr hab. Andrzej Gajewski z wydziału budownictwa i nauk o środowiska komentuje, że ciepło zawsze przenika od temperatury wyższej do niższej i żadna bariera w stu procentach tego ciepła nie zatrzyma.

- Dlatego też zjawisko tak zwanego wampiryzmu energetycznego ma wpływ na rachunki. Ciepło nie przepływa tylko wtedy, gdy między poszczególnymi mieszkaniami nie ma różnicy temperatur - zaznacza profesor i dodaje, że to, czy wpływ wampiryzmu energetycznego w tym konkretnym przypadku jest aż tak duży, że trzeba dopłacać ponad pięć tysięcy złotych, wymaga przeprowadzenia badań.

- Swego czasu robiłem takie badania. Wychodziły mi jednak znacznie mniejsze różnice w opłatach niż w tym przypadku - mówi.

Według niego na aż tak duże rachunki może mieć wpływ np. szczelność okien oraz sposób eksploatacji grzejników.

- Najlepiej jest utrzymywać stałą temperaturę, ustawiając grzejnik na przykład na "trójkę". Można zakręcać grzejniki, gdy wyjeżdżamy np. na weekend, ale gdy wracamy należy odkręcić ponownie na "trójkę". A nie na "piątkę", bo możemy zapomnieć że jest na "piątce" - podkreśla.

Ciepłomierze i comiesięczne odczyty

Natomiast jeśli chodzi o sposób na radzenie sobie z wampiryzmem energetycznym, wspomina, że gdy mieszkał w bloku należącym do jednej ze wspólnot mieszkaniowych, to miał - umieszczone na klatkach - ciepłomierze.

- Pracownik administacji co miesiąc robił odczyty. Jeśli ktoś miał zerowe zużycie, płacił bardzo wysoką, zaporową, stawkę liczoną od metra lokalu. Mieszkańcy pilnowali więc, aby w każdym miesiącu było zużycie. Zjawiska wampiryzmu więc nie występowało - opowiada prof. Gajewski.

Problem wampiryzmu rozwiązałoby zamontowanie głowic termostatycznych

Jeśli chodzi o podzielniki, to - tak jak w przypadku spółdzielni, o której mowa - sprawa jest bardziej skomplikowana. Chociażby z uwagi na to, że podzielniki umieszczone są nie na klatkach, ale w mieszkaniach (trzeba byłoby co miesiąc wchodzić do mieszkania i robić odczyt).

- Rozwiązaniem jest moim zdaniem zamontowanie przy zaworach głowic termostatycznych, które utrzymywałyby stałą minimalną temperaturę na poziomie plus 16 stopni Celsjusza. Czyli taką temperaturę, która jest, gdy odkręcimy podzielnik na "dwójkę." Utrzymanie takiej minimalnej temperatury w każdym mieszkaniu sprawi, że wampiryzm energetyczny nie będzie występował. Wiem, że takie głowice montowane są w nowych blokach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby były montowane w każdych innych. Nie jest to jakiś skomplikowany proces - zaznacza profesor.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: