NFZ kolejny rok ze stratą. Jeszcze zalega z płatnościami

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia
Jakub Szulc: mamy do czynienia ze strukturalnym niezbilansowaniem NFZ
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Z ponad dwumiliardową stratą zamknął 2025 rok Narodowy Fundusz Zdrowia, wykazując bilans na minusie już po raz trzeci z rzędu. Fundusz wciąż nie rozliczył się ze szpitalami na kwotę dwóch miliardów złotych. Chodzi o nadwykonania. Co to może oznaczać dla pacjentów?

Łączny bilans finansowy NFZ na 31 grudnia 2025 r. zamknął się kwotą 26 mld 373 mln złotych, co oznacza wzrost w stosunku do 2024 roku o 2 mld 724 mln złotych. Rachunek zysków i strat za rok 2025 wykazał natomiast stratę netto w wysokości 2,3 mld zł. Sejmowa komisja zdrowia w środę pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie z wykonania planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2025 r., a także łączne sprawozdanie finansowe i roczne sprawozdanie z działalności NFZ za wspomniany ten okres.

Plan był zrównoważony, a realizacja zweryfikowała założenia

Wiceprezes NFZ Jakub Szulc poinformował, że według pierwotnych założeń plan finansowy wynosił ponad 197,8 mld zł. W trakcie roku łączne przychody zostały zwiększone o niespełna 18,8 mld zł, ale koszy wzrosły o ponad 22,3 mld. Ostateczny wynik finansowy NFZ na koniec 2025 r., w związku ze zmianami podjętymi w trakcie roku obrachunkowego, w łącznej wysokości przyniósł 2 mld 300 mln 78 tys. straty.

- Plan na rok 2025 był planem zrównoważonym, a więc suma przychodów była zrównana z sumą kosztów. Tak jak w przypadku każdego planu finansowego NFZ w trakcie roku obrotowego prezes dokonywał szeregu zmian. Niemalże zawsze były to zmiany zwiększające, czyli finalnie zwiększenia były zarówno po stronie przychodowej, jak i kosztowej – wyjaśniał Jakub Szulc.

Najbardziej zwiększone zostały koszty: świadczeń opieki zdrowotnej, programów polityki zdrowotnej realizowanych na zlecenie, realizacji zadań zespołów ratownictwa medycznego i te z tytułu finansowania leków, środka spożywczego, specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobu medycznego. W całości przychodów w 2023 r. większość stanowiły przychody ze składki zdrowotnej.

- Mamy do czynienia ze strukturalnym niezbilansowaniem NFZ, głównie za sprawą obciążeń, które zostały na nas nałożone bez zapewnienia dodatkowego finansowania [m.in. podwyżki dla medyków, utrzymanie ratownictwa medycznego, listy bezpłatnych leków - red.]. Stąd konieczność poszukiwania środków i dofinansowywania przez budżet państwa. Nie spodziewamy się, żeby to w najbliższym czasie uległo zmianie – przypomniał Szulc

Szpitale wciąż czekają na dwa miliardy złotych

W czasie dyskusji nad realizacją planu finansowego NFZ posłowie opozycji wysuwali zarzuty związane z ograniczeniem dostępności świadczeń. Zwracali uwagę na to, że ujemny wynik finansowy jest spowodowany m.in. niewystarczającymi wpływami ze składki zdrowotnej, co w ich ocenie trudno wytłumaczyć w sytuacji wzrostu gospodarczego. Pytali też o skalę nierozliczonych nadwykonań za 2025 rok, zwłaszcza w obliczu problemu rosnącego zadłużenia szpitali, szczególnie powiatowych.

Wiceprezes NFZ Jakub Szulc wyjaśnił, że wpływy ze składki zdrowotnej rosną, ale ich dynamika nie nadąża za wzrostem kosztów. Dodał też, że zgłaszane do NFZ nadwykonania to w przypadku świadczeń nieobjętych limitami od 2,5 do 3 mld zł kwartalnie. Oznacza to, że w całym roku zbiera się ich na około 12 mld zł.

- Jeśli doliczymy do tego programy lekowe [zakup leków, a nie obsługę programu -red.] i leki w chemioterapii, które nie są nielimitowane, ale co do zasady ich rozliczenia traktujemy priorytetowo – to około 700-800 mln zł kwartalnie, czyli do 3,5 mld zł w skali roku. Oznacza to, że same nadwykonania nielimitowe to dodatkowych 15 mld zł do wydania, których w pierwotnym planie finansowym nie ma, bo ujmowane są tam świadczenia do wysokości zawartych umów – powiedział Szulc.

Jak dodał, wymienione przez niego nadwykonania są już rozliczone w całości. Kwota zgłoszonych do rozliczenia, a jeszcze nierozliczonych świadczeń limitowanych opiewa na nieco ponad 2 miliardy złotych. Oznacza to, że sytuacja nie zmieniła się od kwietnia, kiedy o tym problemie pisaliśmy po raz pierwszy w tvn24.pl.

- Oczekuje się od nas tego, żeby praktycznie każdy pacjent został przyjęty, a później informuje nas się o tym, że może się za to zapłaci, a może nie – komentował Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Dlaczego rozliczenia ze szpitalami są ważne dla pacjentów?

Tak jest rzeczywiście, bo jak wyjaśniało biuro prasowe NFZ, prawo stanowi, że NFZ jest zobowiązany do pokrycia wszystkich nadwykonań w świadczeniach nielimitowanych. W dalszej kolejności Fundusz opłaca nadwykonania w świadczeniach limitowanych, które dotyczą leków w programach lekowych i w chemioterapii

- Pozostałe nadwykonania w świadczeniach limitowanych są opłacane wówczas, gdy pozwala na to sytuacja finansowa konkretnego oddziału wojewódzkiego NFZ i odbywa się to z zastosowaniem niższych stawek [degresywnych – red.] – tłumaczył w kwietniu Paweł Florek, dyrektor Biura Komunikacji NFZ.

W przypadku rozliczeń za 2025 rok Ministerstwo Zdrowia zaproponowało jednak głębszą degresję, niż w poprzednich latach, bo ścinającą płatność nawet do 30 procent bazowej wyceny świadczenia - taki ruch w lutym zapowiedziała w Sejmie wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka.

- Degresja została zaproponowana w zakresach, które były kiedyś płacone w 100 procentach. W rehabilitacji neurologicznej, czyli u ludzi po udarach, wylewach, dla których rehabilitacja to podstawowe narzędzie leczenia i możliwość powrotu do życia zawodowego, zaproponowano 30 procent degresji, co nie pokrywa nawet kosztów poniesionych przez szpital. Domagamy się negocjacji w zakresie. To musi być w jakiś sposób przewidywalne, a my boksujemy się z tym już trzeci rok. W roku ubiegłym była degresja na poziomie od 60 do 90 procent. W tej chwili jest to od 30 procent. To zaniżony poziom - komentował w rozmowie z nami Waldemar Malinowski, prezes OZPSP.

Dyrektorzy szpitali mówili wprost, że taka redukcja wycen sprawi, że lecznice nie będą chciały pracować ponad kontrakt, a to odbije się na pacjentach. Mówiąc wprost: dłużej zaczekają na świadczenie, może się też okazać, że to już zaplanowane zostanie przesunięte na kolejny rok, tak jak miało to miejsce pod koniec 2025 roku. Tyle tylko, że zjawisko będzie miało większą skalę.

Ważną częścią sprawozdania jest informacja o dostępności do świadczeń finansowanych przez NFZ. W 2025 roku pacjenci najdłużej czekali w kolejkach do poradni chorób tarczycy (mediana średniego rzeczywistego czasu oczekiwania wynosiła 310 dni), neurochirurgicznych (274 dni), endokrynologicznych (172 dni) kardiologicznych dla dzieci (154 dni), genetycznych (253 dni).

Komisja zdrowia pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie finansowe NFZ za 2025 rok. Jest ono sporządzane co roku przez prezesa NFZ i składa się na nie wprowadzenie do sprawozdania finansowego, bilans, rachunek zysków i strat, zestawienie zmian w kapitale własnym, rachunek przepływów pieniężnych oraz dodatkowe informacje i objaśnienia.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: