- Co najmniej raz w tygodniu szkoły będą musiały serwować w pełni roślinny posiłek bez żadnych produktów odzwierzęcych. Co jeszcze będą jedli uczniowie?
- Od września 2026 r. mają obowiązywać także nowe zasady dla sklepików szkolnych - dopuszczona zostanie sprzedaż napojów i alternatyw roślinnych. Resort zdrowia zmienia też zdanie w kwestii sprzedaży kawy w szkołach.
- Szkoły mają dostosowywać porcje do wieku uczniów, umożliwiać wybór dodatków i monitorować ilość wyrzucanego jedzenia.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.
Poniedziałek: krem z pieczonych warzyw na wywarze jarzynowym, kasza bulgur z duszoną ciecierzycą, pomidorami i ziołami, do tego surówka z kiszonej kapusty i marchewki. We wtorek - pieczone mięso z warzywami korzeniowymi, a obok pełnowartościowa alternatywa: kotleciki z czerwonej soczewicy z sosem jogurtowo-roślinnym i sałatką. W środę ryba pieczona z cytryną i koperkiem, a dla chętnych wersja roślinna - gulasz z fasoli i warzyw. Czwartek znów bez mięsa: makaron pełnoziarnisty z sosem z pieczonej dyni i białej fasoli. Piątek - dzień elastyczny: naleśniki pełnoziarniste z farszem warzywnym albo kolejny obiad roślinny oparty na strączkach. W każdym dniu warzywa stanowią podstawę posiłku, smażenie pojawia się sporadycznie, a porcje są dopasowane do wieku uczniów.
To nie jest menu w prywatnej szkole z wysokim czesnym, ale standard, który od września 2026 roku ma obowiązywać w publicznych szkołach i przedszkolach w całej Polsce.
Nowe przepisy Ministerstwa Zdrowia zmieniają nie tylko jadłospisy, ale też sposób myślenia o żywieniu zbiorowym. Zmiany obejmą ponad 6,8 miliona uczniów i niemal 36 tysięcy placówek w kraju. Dokument ten zastąpi dotychczasowe przepisy z 2016 roku, stawiając na nowoczesne podejście do dietetyki oparte na zasadach diety planetarnej.
Roślinny obiad standardem, nie wyborem
Kluczowym elementem reformy jest wprowadzenie do stałego menu co najmniej jednego w pełni roślinnego obiadu w tygodniu. Posiłek ten musi być przygotowany na bazie nasion roślin strączkowych, takich jak soczewica, fasola czy ciecierzyca, i nie może zawierać żadnych produktów odzwierzęcych. To jednak nie koniec zmian dla osób wybierających dietę bezmięsną. Rozporządzenie nakłada na placówki obowiązek zapewnienia roślinnej alternatywy również w dni, w których serwowane jest mięso lub ryba. Struktura tygodniowego jadłospisu została precyzyjnie określona przez Ministerstwo Zdrowia.
W typowym tygodniu szkolnym uczniowie mogą spodziewać się:
• co najmniej jednego obiadu w pełni roślinnego na bazie strączków bez produktów odzwierzęcych; • dwóch dni z obiadem na bazie świeżego mięsa, przy czym obowiązkowa jest równoległa opcja roślinna dla chętnych; • jednego dnia z daniem rybnym, również z zapewnioną alternatywą roślinną; • jednego dnia tzw. elastycznego, w którym szkoła może zdecydować się na obiad roślinny, mączny lub rybny.
Dodatkowo resort wymaga, aby co najmniej dwa razy w tygodniu zupy były przygotowywane wyłącznie na wywarach warzywnych. Cały system ma być planowany tak, aby obiad dostarczał od 20 do 30 procent dziennego zapotrzebowania energetycznego, co będzie monitorowane w ujęciu dekadowym.
Więcej warzyw, mniej smażenia
Nowe regulacje wyraźnie przesuwają akcent na jakość produktów. Warzywa lub owoce muszą pojawiać się w każdym posiłku, przy czym resort zdrowia wyraźnie zaznaczył, że udział warzyw powinien być większy niż owoców. W codziennej diecie uczniów zwiększony zostanie również udział produktów pełnoziarnistych oraz tłuszczów roślinnych.
Ograniczenia obejmą również sposób przygotowywania potraw - te smażone będą mogły gościć na szkolnych stołach maksymalnie dwa razy w tygodniu. Promowane mają być produkty sezonowe, lokalne oraz pochodzące z upraw ekologicznych. Zmiany obejmą także szkolne sklepiki. Dopuszczona zostanie w nich sprzedaż napojów roślinnych oraz roślinnych alternatyw produktów mlecznych, pod warunkiem że będą one wzbogacone w wapń i witaminę B12 oraz spełnią określone limity dotyczące zawartości cukru, tłuszczu i soli.
Koniec z marnowaniem żywności
W nowym rozporządzeniu po raz pierwszy oficjalnie pojawia się pojęcie diety planetarnej, łączącej profilaktykę zdrowotną z troską o środowisko naturalne. Jednym z jej filarów jest ograniczanie marnowania żywności. Resort zdrowia zauważa, że straty jedzenia - zarówno podczas przygotowania, jak i w formie tzw. resztek talerzowych - to poważny problem finansowy i ekologiczny.
Aby temu przeciwdziałać, szkołom rekomendowane są konkretne rozwiązania organizacyjne. Wśród nich znalazły się m.in. porcje dostosowane do wieku dzieci oraz możliwość wyboru dodatków, takich jak rodzaj kaszy czy ilość warzyw. Podkreśla się także znaczenie estetyki podawania posiłków oraz częstsze wprowadzanie obiadów jednodaniowych. Placówki będą zachęcane do monitorowania ilości wyrzucanego jedzenia, co ma pomóc w lepszym dopasowaniu produkcji do rzeczywistych potrzeb uczniów.
A co z kawą w szkołach?
Istotną korektą w finalnej wersji rozporządzenia jest rezygnacja z planowanego zakazu sprzedaży kawy w placówkach oświatowych. Pierwotnie resort zdrowia proponował całkowite usunięcie tego napoju ze szkół, co miało być odpowiedzią na postulaty rodziców i dyrektorów zgłaszane do Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Jednak w toku konsultacji publicznych wpłynęło blisko 800 opinii, a wycofanie zakazu kawy stało się jednym z najczęściej zgłaszanych postulatów.
O zmianę przepisów apelowało m.in. Polskie Stowarzyszenie Vendingu. Organizacja ta argumentowała, że zakaz uderzyłby w polskie firmy operujące automatami, a jednocześnie byłby nieskuteczny, gdyż uczniowie i tak mogliby kupować kawę w okolicznych sklepach poza terenem szkoły. Głos w sprawie zabrał również Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH - Państwowy Instytut Badawczy, który przekazał, że obecnie żadne gremium naukowe w Polsce nie zajęło stanowiska w kwestii wieku, od którego można bezpiecznie spożywać kawę. Instytut zauważył, że spośród 81 przeanalizowanych krajów, tylko trzy posiadają oficjalne rekomendacje dotyczące picia kawy przez dzieci i młodzież. Ostatecznie kawa nie zniknie ze szkolnych korytarzy.
Wsparcie dla kadr i edukacja
Resort zdrowia przyznaje, że wdrożenie tak szerokich zmian będzie wymagało odpowiedniego przygotowania kadr. Kluczowe okażą się szkolenia personelu kuchennego oraz wsparcie dla dyrekcji szkół. W ten proces aktywnie włącza się Fundacja ProVeg, realizująca program "Szkoła na Roślinach".
W ramach inicjatywy pracownicy stołówek mają dostęp do warsztatów prowadzonych m.in. przez Katarzynę Gubałę, ambasadorkę ProVeg i promotorkę kuchni roślinnej. Zajęcia obejmują nie tylko zasady kuchni wegetariańskiej, lecz także planowanie menu opartego na strączkach i warzywach sezonowych oraz sposoby atrakcyjnego podawania posiłków.
Patrycja Homa, prezeska Fundacji ProVeg, podkreśla ideę stojącą za tymi zmianami, zaznaczając, że nadrzędną zasadą jest to, iż "każde dziecko i nastolatek powinny mieć dostęp do preferowanej żywności, przede wszystkim zdrowej i jakościowej". Według niej wprowadzenie pełnowartościowych posiłków roślinnych to inwestycja w edukację, która uczy młodych ludzi podejmowania świadomych i odpowiedzialnych wyborów żywieniowych.
Jak pokazują dotychczasowe doświadczenia programu "Szkoła na Roślinach", nowe rozwiązania mogą spotkać się z pozytywnym odbiorem uczniów. Koordynatorka projektu Katarzyna Płaza zwraca uwagę, że zainteresowanie roślinnymi daniami rośnie, jeśli są one odpowiednio przygotowane i estetycznie podane. Wprowadzenie diety planetarnej do szkół eksperci postrzegają jako sygnał bardziej kompleksowego podejścia do zdrowia dzieci - uwzględniającego nie tylko bieżącą jakość diety, ale także jej długofalowy wpływ na środowisko i przyszłe nawyki żywieniowe.
Opracowała Agata Daniluk/ap
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock