Premier o pomyśle koalicjanta. "Będzie zysk NBP, będzie o czym rozmawiać"

Donald Tusk
Tusk: będzie zysk z NBP, będzie o czym rozmawiać
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Premier Donald Tusk w trakcie czwartkowej konferencji prasowej oświadczył, że nie zamierza komentować projektu Polskiego Stronnictwa Ludowego w sprawie "SAFE 0 procent". Dodał, że podobnie jak w przypadku prezydenckiej inicjatywy, kluczowym pytaniem jest, gdzie są "te legendarne zyski NBP", o których jest mowa w obu projektach.

We wtorek do Sejmu trafił przygotowany przez PSL projekt ustawy, który - według deklaracji autorów - ma być poprawioną wersją prezydenckiego projektu o tzw. SAFE 0 proc. Chodzi o projekt przygotowany przez kancelarię prezydenta, przewidujący powołanie nowego Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Fundusz byłby przeznaczony na cele związane z bezpieczeństwem i miałby być zasilany przede wszystkim zyskami generowanymi przez Narodowy Bank Polski.

Tusk: będzie zysk NBP, będzie o czym rozmawiać

Premier, pytany w czwartek o ocenę projektu PSL, odpowiedział, że jest podobny do prezydenckiego "w tym sensie, że wychodzi naprzeciw ofertom ze strony Narodowego Banku Polskiego". Zastrzegł, że nie będzie komentować projektu ludowców, natomiast w obu projektach - jak zauważył - kluczowe pytanie dotyczy źródła finansowania i tego, "czy są te legendarne zyski NBP, czy ich nie ma", czy jest co dzielić.

- Jeśli pojawią się wiarygodne informacje - jest zysk - to ten zysk będzie trzeba zgodnie z ustawą przekazać do budżetu państwa i on będzie służył ludziom i bezpieczeństwu państwa - powiedział Tusk. - Będzie zysk NBP, będzie o czym rozmawiać - dodał.

Projekt PSL zachowuje dużą część przepisów projektu prezydenta, uwzględnia jednak m.in. przeznaczenie środków z funduszu na różne cele związane z doposażeniem służb podległych MSWiA, infrastrukturę wojskową i wojskową służbę zdrowia. Ponadto ogranicza udział obozu prezydenckiego w kontroli nad funduszem.

Czym jest "SAFE 0 procent"

Propozycja "SAFE 0 proc." prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego była przez nich przedstawiana jako alternatywa do unijnego SAFE (ostatecznie prezydent zawetował ustawę, która zakładała stworzenie funduszu w BGK do obsługi środków z unijnego mechanizmu SAFE). Glapiński tłumaczył, że zysk NBP miałby pochodzić m.in. ze wzrostu wyceny złota, jakie bank centralny ma w swoich rezerwach oraz "aktywnego zarządzania" tymi rezerwami.

Projekt prezydenta spotkał się z krytyką ze strony koalicji rządzącej; wskazywano m.in. na brak źródeł finansowania nowego funduszu, zważywszy na notowaną w ostatnich latach stratę NBP, czy niekonstytucyjne - w ocenie m.in. szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza - przepisy dotyczące udziału przedstawicieli prezydenta w nadzorze na funduszem.

Źródło: PAP
Zobacz także: