"Nie ma zgody na normalizację nienawiści, ekstremizmu, faszyzującej retoryki i skrajnego nacjonalizmu we Wrocławiu" - w ten sposób organizacja Obywatele RP alarmuje w sprawie wydarzenia zaplanowanego na sobotę, 30 maja 2026 roku o godz. 14 przy Dworcu Głównym we Wrocławiu.
"Wydarzenie jest promowane na komunikatorach pod hasłem 'Wrocław przeciw dewiacji', z udziałem środowisk nacjonalistycznych i agresywną oprawą wymierzoną w osoby LGBT i budzi poważne obawy dotyczące nawoływania do nienawiści oraz możliwego naruszania art. 256 kk" - czytamy w komunikacie.
Obywatele RP wskazują, że w materiałach pojawiają się treści o charakterze stygmatyzującym i wrogim wobec konkretnej grupy społecznej.
"W połączeniu z agresywną oprawą uliczną, mobilizacją środowisk nacjonalistycznych i narracją o 'walce' z określoną grupą ludzi, takie treści są nawoływaniem do wrogości i przemocy" - zaznaczają.
Tego samego dnia w centrum Wrocławia odbędzie się także Marsz Równości pod hasłem "JESTEŚMY". Organizacja apeluje o pilną reakcję władz państwowych i samorządowych, a także służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Miasto odpowiada
Do sprawy odniosły się władze Wrocławia.
- Mamy pięć kontrmanifestacji w tym samym dniu, w którym mamy Marsz Równości. Trzy są na Dworcu Głównym i one są zgłoszone pod hasłem "promocji wartości rodzinnych", więc my nie mieliśmy prawa, żeby nie zgodzić się na organizację takiej manifestacji, ponieważ nie ma tam treści nacjonalistycznych i faszystowskich. Organizatorka tej kontrmanifestacji oficjalnie się odcina od tych wszystkich publikacji w internecie - powiedziała Agata Dzikowska, dyrektor biura prasowego Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Służby i miasto zapowiadają wzmożone działania w centrum Wrocławia. - Przy każdej takiej kontrmanifestacji będą pracownicy Centrum Zarządzania Kryzysowego i urzędu. Tradycyjnie, w momencie, kiedy pojawią się treści zakazane - taki marsz rozwiązujemy - dodała Dzikowska.