Ksiądz Sławomir Ż., który ponad 20 lat temu sprzedał należącą do parafii działkę Mateuszowi Morawieckiemu, został w czwartek przesłuchany we wrocławskiej prokuraturze. - Współpracował i złożył zeznania - poinformowała rzeczniczka prokuratury okręgowej Karolina Stocka-Mycek. Śledczy chcą też "jak najszybciej" przesłuchać w tej sprawie byłego premiera.
Ksiądz Sławomir Ż. stawił się w czwartek razem z adwokatem w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu - dowiedzieli się dziennikarze TVN24. Przesłuchanie było częścią śledztwa w sprawie sprzedaży ziemi przez jedną z wrocławskich parafii Mateuszowi Morawieckiemu i jego żonie. Pytany o tę sprawę w czwartek przez TVN24 ksiądz Ż. nie chciał jej komentować.
Śledztwo prowadzone jest w sprawie o czyn z art. 296 § 1 i 3 k.k. To artykuł dotyczący wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym.
Po godzinie 14 w czwartek rzeczniczka wrocławskiej prokuratury okręgowej, prok. Karolina Stocka-Mycek, poinformowała TVN24, że przesłuchanie Sławomira Ż. się zakończyło. - Współpracował i złożył zeznania - powiedziała prokurator. Pytana, kiedy dokładnie ma się odbyć przesłuchanie byłego premiera Mateusza Morawieckiego, Stocka-Mycek przekazała jedynie, że śledczy chcą go przesłuchać "jak najszybciej''.
Czytaj też: Prokurator uchylił areszt dla byłej szefowej biura Morawieckiego
Śledztwo po "ponownej analizie" materiału dowodowego
Śledczy już raz prowadzili postępowanie sprawdzające w tej sprawie. Wtedy prokuratura nie miała wystarczających materiałów, by wszcząć postępowanie. Sytuacja uległa jednak zmianie.
- Ponowna analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego, w związku z wynikami pracy specjalnego zespołu prokuratorów w Prokuraturze Krajowej do zbadania spraw pozostających w zainteresowaniu opinii publicznej, prowadzonych i zakończonych w latach 2016-2023, wykazała konieczność uzupełnienia przedmiotowego postępowania celem wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności będących przedmiotem zawiadomienia - informowała w lutym Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowego we Wrocławiu.
Rzeczniczka wskazała, że śledczy przede wszystkim przeanalizują dokumentację sprzedaży działek oraz przesłuchają osoby biorące udział w tej transakcji.
Ksiądz Ż., zarazem wysoki rangą duchowny w stanie spoczynku, po zatrzymaniu przez CBA usłyszał już zarzut płatnej protekcji w sprawie zakupu pojazdów dla Wojsk Obrony Terytorialnej. Taki sam zarzut usłyszał działacz PiS Ryszard W.
Zapłacili za działkę 700 tysięcy złotych
Sławomir Ż. jako proboszcz parafii pod wezwaniem świętej Elżbiety w 2002 roku sprzedał 15 hektarów atrakcyjnej działki rolnej na Oporowie we Wrocławiu Mateuszowi Morawieckiemu, wówczas członkowi zarządu banku BZ WBK. Parafia dostała ziemię w 1999 roku od państwa.
Morawiecki z żoną zapłacili za działkę 700 tysięcy złotych. Dziennikarze "Gazety Wyborczej", którzy zajmowali się tą sprawą, zwracali uwagę, że taka cena jest kilkakrotnie niższa niż realna wartość gruntu, która - według opinii rzeczoznawcy, na którego powołuje się dziennik - w 1999 roku wynosiła 4 miliony złotych. Parafią, która wstawiła ziemię na sprzedaż, zarządza już inny proboszcz. Przekazał dziennikarzom, że w archiwum nie zachowały się "dokumenty transakcji".
Czytaj też: NIK poszła "zgodnie z sugestią" Morawieckiego. Banaś: będzie interesująco
Morawiecki zapewniał, że nie znał planu zagospodarowania
Morawiecki był w 2006 roku przełuchiwany przez prokuratora w sprawie zakupu działki. Składał zeznania jako świadek w sprawie dotyczącej afery gospodarczej, w której według ustaleń śledczych urzędnicy przekazujący działki domagali się łapówek od niektórych duchownych.
Morawiecki zeznał wtedy, że sam wskazywał kardynałowi lokalizacje gruntów, które go interesują, bo "miał świadomość, że Wrocław będzie się rozwijał w tym kierunku, i uznał to za atrakcyjną inwestycję". "W chwili, gdy dokonywaliśmy zakupu tej nieruchomości, dla tego terenu nie było uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego" - zapewniał w prokuraturze Morawiecki.
"Wyborcza" wskazuje, że już w 2001 roku rozpoczęły się prace nad uchwaleniem takiego planu. Twierdzi, że Morawiecki "jako radny [sejmiku dolnośląskiego, został nim kilka miesięcy przed zakupem działki - przyp. red.] miał dostęp do planów związanych z inwestycjami miasta i województwa".
Jak czytamy w "Gazecie", w 2003 roku radni uchwalili, że na terenach, których część stanowi działka należąca do Morawieckiego, prowadzona będzie aktywność gospodarcza, a przez jej środek przebiegnie "ulica główna ruchu przyspieszonego", która jednak do dzisiaj nie powstała.
Po publikacji "Gazety" Centrum Informacyjne Rządu wydało komunikat, w którym zarzucono autorom tekstu manipulację. Przekazano również, że tekst "opiera się na niedopowiedzeniach i domysłach".
Sprzedali za 15 milionów złotych
W 2013 roku oficjalnym właścicielem terenów została żona Morawieckiego, gdyż małżeństwo dokonało podziału majątku. W efekcie premier nie musiał informować o działkach w swoim oświadczeniu majątkowym.
Jak ustalił dziennikarz TVN24 Grzegorz Łakomski, w sierpniu 2021 roku żona premiera działki sprzedała za prawie 15 milionów złotych. Wiadomo, że kupiła je spółka założona przez dwóch prawników.
Autorka/Autor: bp/tok
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24