W piątek przed godziną 13 na autostradzie A4 w kierunku Wrocławia doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem pijanego kierowcy ciężarówki. Tir poruszał się slalomem, zjeżdżając od lewego pasa na pobocze i taranując znaki drogowe.
Świadkiem sytuacji był mjr Tomasz Sikora z dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północny‑Wschód w Szczecinie, który podróżował autostradą z rodziną.
- Za węzłem Legnica zauważyłem tira jadącego zygzakiem. Moja partnerka zaczęła nagrywać filmik, bo ciężarówka stwarzała poważne zagrożenie. Jeździła od krawędzi do krawędzi, od lewego pasa do pobocza - relacjonuje Sikora.
Świadek poinformował służby i, aby ograniczyć ryzyko, zablokował lewy pas ruchu. - Żona się bała, ja bardziej zachowywałem żołnierską zimną krew. Jechaliśmy za nim cały czas, śledziłem jego każdy ruch, ponieważ to jest istotne, żeby się zsynchronizować ze służbami - opowiada.
W pewnym momencie ciężarówka zjechała z autostrady na węzeł Mikołajowice.
Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy
- Tam na szczęście droga była wyboista i nierówna. Po drodze, zahaczając o znaki drogowe, zwalniał, aż w końcu się zatrzymał. Dobiegłem szybko do kabiny i zabrałem mu kluczyki - opisuje mjr Sikora. Według niego, kierowca był wyraźnie pijany i zdezorientowany.
Świadek ponownie skontaktował się ze służbami, przekazując nową lokalizację i informując, że zagrożenie zostało wyeliminowane. Sytuacja jednak nadal była napięta. - W tym czasie kierowca uruchomił samochód drugim, zapasowym kluczykiem. Tym razem nie chciał mi ich oddać - dodaje. Ostatecznie panu Tomaszowi udało się odebrać także drugi kluczyk.
Po wyjściu z kabiny kierowca próbował zbliżyć się do świadka, który trzymał się od niego na dystans.
- Dosłownie po pięciu minutach na miejsce przyjechał patrol policji, który natychmiast skuł go w kajdanki. Cała akcja, od autostrady do obywatelskiego zatrzymania, trwała około 20 minut – mówi mjr Tomasz Sikora.
Miał trzy promile alkoholu
Jak poinformowała kom. Jagoda Ekiert, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Legnicy, do służb wpłynęło zgłoszenie o kierowcy ciężarówki, który mógł prowadzić pojazd pod wpływem alkoholu. Na miejsce wysłano policjantów z Legnicy i Jawora. Zanim jednak policjanci dotarli na miejsce, za TIR-em jechał świadek, który zareagował i doprowadził do zatrzymania pojazdu.
- Na policyjnym alkomacie mężczyzna wydmuchał ponad 3 promile alkoholu. Okazało się, że to jest 44-letni mieszkaniec Wadowic. Został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Dzisiaj będą wykonywane z nim czynności. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności - mówi kom. Jagoda Ekiert.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Karolina i Wincent