Sąd Rejonowy w Lubinie skazał 43-letniego Łukasza K. z Wrocławia na łączną karę 15 lat pozbawienia wolności. Wyrok zapadł 30 kwietnia 2026 roku na wniosek Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Mężczyzna odpowiadał m.in. za kradzież samochodu w Niemczech, spowodowanie śmiertelnego wypadku oraz handel narkotykami.
Do tragicznego zdarzenia doszło 22 listopada 2021 roku na drodze między Parchowem a Polkowicami.
Jak przekazała Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Łukasz K. kierował skradzionym w Niemczech audi SQ7 wartym ponad 350 000 złotych. Jechał z prędkością około 90 kilometrów na godzinę, mimo że w tym miejscu obowiązywało ograniczenie do 40 kilometrów na godzinę.
Śmiertelnie potrącił pracownika firmy drogowej i uciekł
"Podczas manewru omijania, oskarżony zjechał na przeciwległy pas ruchu z dużą prędkością, a następnie na pobocze, gdzie potrącił stojącego tam pokrzywdzonego i zatrzymał się po uderzeniu w drzewo, po czym wydostał się z rozbitego pojazdu i pieszo zbiegł z miejsca zdarzenia" - poinformowała Łukasiewicz.
Pracownik firmy drogowej zmarł na miejscu.
Policja zatrzymała Łukasza K. 25 listopada 2021 roku we Wrocławiu, gdzie się ukrywał. W chwili zdarzenia miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, orzeczony wcześniej na 3 lata.
Dożywotni zakaz prowadzenia i 15 lat więzienia
Według prokuratury, Łukasz K. został skazany łącznie na 15 lat więzienia za cztery przestępstwa. Najwyższą karę, 10 lat, dostał za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Za kradzież samochodu - 4 lata więzienia, a za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów - 10 miesięcy.
Sąd skazał go też na 3 lata więzienia i grzywnę 10 tysięcy złotych za udział w handlu narkotykami. Dodatkowo orzekł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, nawiązki w łącznej wysokości 35 tysięcy złotych oraz obowiązek zapłaty ponad 14 tysięcy złotych kosztów i opłat sądowych.
Ukradł auto w Niemczech
W tej samej sprawie sądzony był także Dominik B., wspólnik Łukasza K. To on zawiózł go do Niemiec i pilotował skradzione audi innym autem. Po wypadku również uciekł i ukrywał się we Wrocławiu. Został zatrzymany 24 listopada 2021 roku. Policja znalazła u niego duże ilości narkotyków: metamfetaminę, kokainę, marihuanę i ecstasy.
Dominik B. został skazany na 6 lat więzienia. Za kradzież z włamaniem dostał 5 lat więzienia i grzywnę 40 tys. zł, a za posiadanie znacznej ilości narkotyków - 2 lata więzienia. Ma także zapłacić 20 tysięcy złotych nawiązki dla MONAR oraz ponad 20 tysięcy złotych kosztów i opłat sądowych.
Aktem oskarżenia objęto także dwie inne osoby. Andrzej L., oskarżony o posiadanie amfetaminy i podrobienie umowy sprzedaży auta, zmarł. Wobec niego postępowanie umorzono.
Prawniczka skazana
"Druga osoba to 32-letnia obecnie prawniczka Ewelina S., którą prokurator oskarżył o utrudnianie postępowania karnego oraz składanie fałszywych zeznań" - dodaje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Sąd wymierzył jej rok pozbawienia wolności, ale zawiesił karę na 3 lata. Kobieta została objęta dozorem kuratora i musi regularnie informować sąd o przebiegu próby. Ma też zapłacić ponad 11,5 tysiąca złotych kosztów oraz 180 złotych opłaty.
Dwaj główni oskarżeni byli wcześniej tymczasowo aresztowani, jednak areszt uchylono. Nadal przebywali w więzieniu z powodu innych wyroków i spraw. Obaj byli wielokrotnie karani, głównie za przestępstwa przeciwko mieniu, w tym kradzieże aut w Niemczech.
Prokurator ocenił wyrok jako słuszny i adekwatny do popełnionych czynów.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja/KWP we Wrocławiu